Tuvalu i kosztowne litery
W zachodniej Polinezji, na Oceanie Spokojnym, leży archipelag wysp Tuvalu – w Polsce używa się też nazwy Wyspy Lagunowe. Na wschód od tych terenów przebiega też międzynarodowa linia zmiany daty. To jednak niejedyna ciekawa kwestia związana z tym maleńkim państwem zamieszkiwanym przez zaledwie dziesięć tysięcy osób (dane ze spisu ludności z 2022 roku).
Tuvalu praktycznie nie posiada bogactw naturalnych, a jego gospodarka opiera się głównie na rolnictwie. Korzysta też z pomocy zagranicznej, a istotnym wkładem do budżetu jest opłata wynikająca z umowy zawartej w 2001 roku między państwem a amerykańską firmą Verisign.
Za co Tuvalu dostaje miliony dolarów rocznie?
W 2001 roku amerykańska firma Verisign zawarła z Tuvalu umowę na mocy której kraj otrzymał 45 milionów dolarów i obietnicę otrzymywania 500 tysięcy dolarów na kwartał (2 miliony rocznie). Na tyle wyceniono dzierżawę domeny internetowej „.tv”. Krajowa domena najczęściej odnosi się właśnie do nazwy kraju i wykorzystują ją firmy oraz organizacje związane z państwem. W Polsce mamy na przykład domenę „.pl”, w Niemczech jest to „.de”, a we Francji to „.fr”.
Dlaczego domenę Tuvalu wyceniono tak wysoko? Litery TV jednoznacznie kojarzą się ze skrótem związanym z telewizją. Firmy płacą więc sporo za to, aby adresy ich stron były lepiej zapamiętywane.
Kto korzysta z domeny .tv?
Dziś wiele firm korzysta z przywileju posiadania domeny z literami .tv. Można wymienić chociażby platformę streamingową Pluto.tv, Redbull.tv, europejski kanał kulturalny Arte.tv, a nawet krajową stację telewizyjną Francji, czyli France.tv. Skrót, który wszystkim dziś kojarzy się z telewizją lub stroną, na której można obejrzeć materiały wideo, w rzeczywistości jest więc krajową domeną wyspiarskiego państwa na Pacyfiku.
Za kilkanaście lat Tuvalu zniknie?
Z Tuvalu wiąże się jednak jeszcze jedna ciekawa, choć napawająca niepokojem kwestia. Wyspy te są zupełnie płaskie, a wszelkie wzniesienia zostały zrównane w czasach, gdy Stany Zjednoczone budowały tam bazy lotnicze. Dziś wzrastające poziomy wód sprawiają, że ten maleńki kraj stoi w obliczu zalania. Raporty wskazują, że Tuvalu może zniknąć do roku 2050. Obecnie trwają akcje związane z intensywnym zalesianiem w celu umocnienia pasów wybrzeża, choć mieszkańcy przygotowują się na najgorsze.
Do ewakuacji ludności w razie spełnienia czarnego scenariusza zobowiązała się Królewska Nowozelandzka Marynarka Wojenna. Jeszcze nie wiadomo jednak, gdzie docelowo mieliby trafić ludzie – wśród najbardziej prawdopodobnych rozwiązań wymienia się kupno ziemi od Australii lub osiedlenie na należącej do Fidżi wyspy Kioa.
- Dlatego ludzie kładą folię aluminiową pod routerem Wi-Fi. To najlepszy sposób, by wzmocnić sygnał?
- Co się stanie, gdy wpiszesz odwrócony kod PIN w bankomacie? Odpowiedź zaskakuje
- Czego szukaliśmy na Wikipedii w 2023 roku? Oto 25 najpopularniejszych haseł
- W folderze partnera trafiła na swoje zdjęcia. Gdy odkryła, po co je robił, zamarła. Teraz wygrała batalię w sądzie
- Internetowe urządzenie do całowania przeraziło internautów. Dlaczego?


