Smartfon lekiem na całe zło?
Telefon służący do uspokojenia malucha, zajęcia go podczas posiłku czy zabicia nudy stał się częścią codzienności wielu polskich rodzin. Z badania „Bezradni w sieci? Raport o tym, jak polscy rodzice (nie)radzą sobie z cyfrowym wychowaniem” wynika, że cyfrowe wychowanie zaczyna się długo przed pójściem dziecka do szkoły. Autorzy badania zwracają uwagę nie tylko na czas przed ekranem, ale też na to, co dzieci mogą tracić, gdy smartfon staje się automatyczną odpowiedzią na każdą trudniejszą chwilę.
Trzylatek przed ekranem to norma
Według przywołanego raportu regularne korzystanie ze smartfona rodzica deklaruje 27,9 proc. opiekunów dzieci w wieku od 0 do 3 lat. Wśród dzieci w wieku 4–6 lat odsetek ten rośnie do 47,1 proc. Własne urządzenie ma 8,5 proc. najmłodszych dzieci objętych badaniem oraz 19,4 proc. przedszkolaków. Jak podkreśla socjolożka rodziny i ekspertka ds. cyberbezpieczeństwa Justyna Balcewicz, twórczyni projektu MamyEkrany, małe dzieci nie sięgają po urządzenia samodzielnie – dostają je od dorosłych.
To rodzice pokazują, że ekran może wypełnić czas w podróży, przy stole albo podczas odpoczynku. Według Kingi Szostko z fundacji prospołeczna.org i zespołu KidsAlert warto zadać sobie pytanie, co w takiej sytuacji znika z dziecięcej codzienności. Chodzi między innymi o ruch, samodzielną zabawę, poznawanie świata i nudę, która – choć dla dorosłych bywa kłopotliwa – może rozwijać kreatywność. Ekspertka przypomina, że nie każda chwila bez zajęcia wymaga natychmiastowej reakcji i uruchomienia bajki czy gry.
Ile czasu dzieci spędzają w internecie?
Wraz z wiekiem rośnie zarówno samodzielność dzieci w sieci, jak i czas spędzany przed ekranami. Raport pokazuje, że samodzielną aktywność online rodzice zadeklarowali już dla 9,1 proc. dzieci do 3. roku życia. W grupie 4–6 lat dotyczy to 35,5 proc. dzieci, a wśród 7–9-latków – 73,3 proc. Ponad połowa dzieci w wieku wczesnoszkolnym ma już własny smartfon.
Według szacunków rodziców niemal połowa dzieci w wieku 4–6 lat korzysta z internetu przynajmniej godzinę w zwykły dzień powszedni. W weekend robi to 56,1 proc. W grupie 10–13 lat co najmniej trzy godziny online w weekend spędza 62,1 proc. dzieci. Z kolei wśród nastolatków w wieku 14–18 lat pięć lub więcej godzin w sieci deklarowano dla niemal 39 proc. w weekendy. Autorzy raportu zaznaczają, że są to deklaracje opiekunów dotyczące wybranego dziecka, a nie pomiary wykonane bezpośrednio na urządzeniach.
Kontrola rodzicielska nie zastąpi rozmowy z dzieckiem
Z raportu wynika, że rodzice często stosują techniczne narzędzia kontroli. Wśród opiekunów dzieci w wieku 10–13 lat 76,8 proc. używa filtrów i blokad, 82 proc. sprawdza historię aktywności, a 88,2 proc. wymaga zgody na instalowanie nowych aplikacji lub korzystanie z usług. Regularnie rozmawia jednak z dzieckiem o tym, co zobaczyło ono w internecie, niewiele ponad połowa badanych – 51,1 proc. Wśród rodziców nastolatków odsetek ten spada do 33,8 proc.
Eksperci podkreślają, że zabezpieczenia są potrzebne, lecz nie przygotują młodego człowieka do każdej sytuacji. Dziecko powinno wiedzieć, jak rozpoznać ryzyko, zablokować niepokojący kontakt i poprosić dorosłego o pomoc – także wtedy, gdy samo popełniło błąd. Klaudia Topolska z KidsAlert zaznacza, że filtr można zainstalować w kilka minut, ale relację buduje się długo. Rozmowy nie powinny więc zaczynać się dopiero wtedy, gdy pojawi się problem.
Rodzice też mają trudność z odłożeniem telefonu
Raport pokazuje również cyfrowy paradoks dorosłych. W zależności od wieku dziecka od 59 do 68 proc. rodziców przyznaje, że zdarza im się ignorować prośby dziecka o uwagę, ponieważ sami są zajęci smartfonem. Najwyższy odsetek częstych takich sytuacji – 15,8 proc. – dotyczy opiekunów dzieci w wieku 7–9 lat. Jednocześnie wielu rodziców popiera zakaz korzystania ze smartfonów w szkołach oraz prawne ograniczenia dostępu dzieci do mediów społecznościowych.
Zdaniem ekspertów przepisy mogą wyznaczać granice, ale nie zdejmą z dorosłych odpowiedzialności za cyfrowe wychowanie. Kluczowe pozostają codzienne zasady, przykład dawany przez rodzica i zainteresowanie tym, co dziecko robi online. Czasem najlepszym rozwiązaniem nie będzie kolejna aplikacja ani zakaz, lecz odłożenie własnego telefonu i zgoda na to, by dziecko przez chwilę zwyczajnie się nudziło.
Źródło: PAP



