Na czym polega „slow life”?
Filozofia „slow life” cieszy się w Polsce coraz większą popularnością. Jest to idea propagująca zwolnienie tempa życia oraz działanie zgodnie z własnymi najważniejszymi wartościami. Takie celowe zwolnienie pozwala osiągnąć lepszą jakość życia i głębsze relacje z innymi ludźmi, a także zyskać umiejętność łączenia intensywnej pracy z odpoczynkiem.
Jak rozwijała się idea „slow life”?
Ruch rozpoczął się dzięki bojkocie restauracji McDonald’s. W 1986 roku we Włoszech krytyk kulinarny Carlo Petrini zorganizował protest przeciwko otwarciu restauracji oferującej jedzenie typy fast food. W zamian zaproponował celebrowanie posiłków przygotowanych ze świeżych składników oraz ochronę tradycji kulinarnych.
Z czasem idea „slow food” przerodziła się w szerszy nurt, obejmujący wiele innych dziedzin oraz elementów życia – „slow fashion” (stawianie na jakość a nie ilość), „slow travel” (poznawanie świata bez pośpiechu) czy „slow parenting” (wychowanie bez presji i nadmiaru zajęć dodatkowych). Przełomowym momentem dla filozofii „slow life” stało się wydanie książki „In Praise of Slowness” autorstwa kanadyjskiego dziennikarza Carla Honoré.
Jak wprowadzić filozofię „slow life” do swojego życia?
Wprowadzenie tej idei do swojego życia może być o wiele trudniejszym zadaniem, niż mogłoby się to wydawać. „Slow life” to w pewnym sensie odrzucenie stylu życia, praktykowanego przez większość ludzi na całym świecie – pełnego pośpiechu, nadmiaru obowiązków oraz przesytu informacji. Jednak stawiając małe kroki, stopniowe wprowadzanie zmian swoim życiu będzie z dnia na dzień coraz łatwiejsze.
Stworzenie ciepłego azylu to podstawa
Podstawą wprowadzenia filozofii „slow life” do swojego życia jest odnalezienie spokoju w domowym zaciszu. Można zacząć od pozbycia się zbędnych gratów, które przytłaczają wnętrze, natomiast następnymi krokami jest wprowadzenie do domu przytulnych akcentów oraz usunięcie sprzętów, które mogą zakłócać regenerację, takie jak telewizor czy komputer.
Jesień i zima to idealny okres, by wprowadzić nowe nawyki
Zamiast rozpoczynać dzień od pośpiechu i sprawdzania wiadomości, warto postawić na spokojniejszą wersję poranku (oraz wieczoru) – medytację, rozciąganie, bieganie czy wypicie ciepłej herbaty. Ważnym krokiem jest również modyfikacja codziennego planu oraz ograniczenie ilości zadań do wykonania.
Jesienno-zimowe slow food
Zgodnie z pierwotną tradycją „slow food” warto postawić na samodzielne przygotowywanie potraw, pozbawionych konserwantów czy przetworzonych produktów. Pomocne może się również okazać tworzenie jadłospisu na cały tydzień, co ułatwia robienie zakupów oraz oszczędzanie.
Czas na domowe pasje i głębokie relacje
Długie, chłodne wieczory to idealna pora na budowanie prawdziwych głębokich więzi poza cyfrowym światem oraz poświęcanie uwagi nowym i starym pasjom. Warto również zacząć praktykować JOMO (Joy of Missing Out), czyli rezygnacji z wydarzeń i aktywności, które nie współgrają z naszymi potrzebami lub wartościami.
Podejście „slow life” często bywa krytykowane za to, że największe możliwości mają osoby mieszkające w dużych miastach, gdzie można sobie pozwolić na droższą żywność czy elastyczny czas pracy. Jednak zwolennicy od dawna wskazują, że filozofia ta wcale nie jest sztywnym wyścigiem pełnym kosztownych nakazów. To przede wszystkim zmiana nastawienia i stawianie granic.



