Naukowcy podali nową definicję otyłości. BMI przestaje być wyrocznią!

Od 2026 r. lekarze patrzą na otyłość zupełnie inaczej niż dotychczas. Sam wskaźnik BMI przestaje wystarczać do rozpoznania choroby. Co się zmieniło w podejściu do diagnozowania otyłości i co to oznacza dla milionów Polaków?
Fot. TomSuzy
  • ● Od 2026 roku diagnozowanie otyłości nie opiera się już wyłącznie na wskaźniku BMI; wprowadzono podział na otyłość kliniczną (zagrażającą zdrowiu) i przedkliniczną (bez widocznych zaburzeń).
  • ● Oprócz BMI lekarze stosują dodatkowe pomiary, m.in. obwód talii, stosunek talii do bioder oraz specjalistyczne badania ilości tkanki tłuszczowej.
  • ● Badania z 2026 roku wykazały, że BMI nie jest wystarczającym wskaźnikiem do kwalifikacji do leczenia otyłości.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Nowe podejście do otyłości: BMI już nie decyduje

Przez lata uznawano, że BMI powyżej 30 oznacza otyłość. To proste narzędzie, które pozwalało szybko ocenić, czy masa ciała jest prawidłowa. Jednak w świetle najnowszych ustaleń ekspertów z całego świata, taki sposób diagnozowania okazuje się zbyt powierzchowny. W 2025 r. międzynarodowa komisja zaproponowała nowe kryteria, które od 2026 r. coraz częściej są wdrażane w praktyce klinicznej.

Nowa klasyfikacja dzieli otyłość na kliniczną i przedkliniczną. Otyłość kliniczna to sytuacja, w której nadmiar tkanki tłuszczowej realnie wpływa na zdrowie, ograniczając codzienne funkcjonowanie lub prowadząc do chorób. Przykłady? Problemy z sercem, nadciśnienie, bezdech senny czy trudności z poruszaniem się. Z kolei otyłość przedkliniczna rozpoznaje się wtedy, gdy tkanki tłuszczowej jest za dużo, ale nie wywołała jeszcze widocznych zaburzeń w organizmie.

Zobacz także
Te produkty sabotują twój metabolizm. Tyjesz, choć wcale więcej nie jesz
Nowe badania japońskich naukowców rzucają światło na to, jak codzienne produkty zbożowe, takie jak chleb czy ryż, mogą wpływać na nasz metabolizm nawet jeśli nie jemy ich w nadmiarze. Wyniki mogą zaskoczyć wszystkich miłośników węglowodanów!

Co ciekawe, dwie osoby z identycznym BMI mogą trafić do różnych grup. Decydują o tym nie tylko wyniki kalkulatora, ale też szczegółowe badania i ocena stanu zdrowia.

Nowe kryteria diagnozy otyłości: co się liczy oprócz BMI?

Eksperci wskazują, że BMI powinno być tylko punktem wyjścia. Lekarze coraz częściej sięgają po dodatkowe pomiary: obwód talii, stosunek talii do bioder czy pomiar ilości tkanki tłuszczowej specjalistycznym sprzętem. Kluczowe jest także sprawdzenie, czy nadmiar tłuszczu już szkodzi zdrowiu – na przykład poprzez badania krwi, ocenę pracy serca czy nerek.

W praktyce oznacza to, że nawet osoby z BMI poniżej 30 mogą zostać zakwalifikowane do leczenia, jeśli inne wskaźniki wykażą zagrożenie zdrowia.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Dlaczego z wiekiem rośnie brzuch? Naukowcy wreszcie znaleźli winnego. To nie tylko metabolizm

Przełomowe badanie z 2026 r., obejmujące ponad 2 tys. pacjentów zakwalifikowanych do operacji bariatrycznych, pokazało, że BMI nie jest dobrym wskaźnikiem do kwalifikowania kogoś do otyłości klinicznej lub przedklinicznej. To stan zdrowia, a nie tylko masa ciała, decyduje o rozpoznaniu i dalszym leczeniu.

Źródło: gazetaprawna.pl

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: