Dlaczego w styczniu czujemy się gorzej? Psycholożka wyjaśnia, skąd bierze się mit Blue Monday

Styczeń często wiąże się ze spadkiem nastroju i motywacji, a w mediach powraca pojęcie „Blue Monday” – rzekomo najbardziej depresyjnego dnia w roku. Psycholożka Natalia Harasimowicz wyjaśnia, skąd biorą się zimowe trudności psychiczne, jak skutecznie zadbać o siebie w tym okresie i kiedy obniżony nastrój może wymagać profesjonalnej pomocy.
Psycholożka wyjaśnia, skąd bierze się mit Blue Monday, fot. Shutterstock, archiwum prywatne

Blue Monday – skąd się wzięło to pojęcie?

Blue Monday, czyli rzekomo „najbardziej depresyjny dzień w roku”, to mit stworzony w 2004 roku na zlecenie biura podróży Sky Travel przez Cliffa Arnalla, który opracował pseudonaukowy wzór mający wskazać najlepszy dzień na rezerwację wakacji. Teoria ta, pozbawiona naukowych podstaw, szybko zyskała popularność w mediach, choć sam Arnall od lat stara się ją obalić, podkreślając, że pierwotnie chodziło wyłącznie o marketingową ciekawostkę. Eksperci oraz uczelnia, z którą był związany, odcięli się od tej koncepcji, wskazując, że promowanie Blue Monday może szkodzić osobom zmagającym się z depresją, bagatelizując poważny problem zdrowia psychicznego. Mimo prób walki z tym mitem, Blue Monday co roku wraca do medialnego obiegu jako globalny fenomen.

Czytaj też: Co 40 sekund ktoś na świecie odbiera sobie życie. Dziś Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego – nie bądź obojętny!

Dlaczego styczeń jest dla nas psychicznie trudny?

Choć koncepcja Blue Monday została obalona, tak mocno zakorzeniła się w świadomości społecznej, że co roku jest przytaczana i często służy jako wytłumaczenie braku motywacji do realizacji noworocznych postanowień. W rozmowie z psycholożką, Natalią Harasimowicz, zapytaliśmy o to, jakie mogą być przyczyny tego, że w styczniu często odpuszczamy realizację celów i czujemy obniżenie nastroju.

Na pewno wpływ na obniżenie chęci do realizacji powziętych celów ma powrót do rutyny po urlopie świątecznym, który był czasem spotkań z bliskimi, dni wolnych, a dla wielu ludzi też wytężonej pracy nad przygotowaniem świąt. Drugim ważnym czynnikiem są niejednokrotnie problemy finansowe. Po świętach, urlopie świątecznym, zakupach prezentów, a także zakupach na nowy rok, związanych z noworocznymi postanowieniami, nasz budżet domowy jest często mocno nadszarpnięty, co również może sprzyjać obniżonemu nastrojowi.

Kluczowe jest tu również wejście w okres „prawdziwej zimy” – uświadomienie sobie, że przed nami jeszcze trzy miesiące ciemności i zimna. Trzeba również pamiętać, że na przełomie roku mamy najmniej siły na wprowadzanie zmian. A zmiana to stres i wymaga od nas mobilizacji większej liczby zasobów” – wyjaśnia ekspertka.

Jak skutecznie realizować postanowienia noworoczne? Psycholożka radzi

Jak w takim razie skutecznie realizować postanowienia noworoczne i nie poddawać się zniechęceniu? Psycholożka Natalia Harasimowicz podkreśla:

Powinno się pamiętać, że motywacja jest zmienna, a najważniejszy jest plan działania, realizowany nawet wtedy, gdy nie będzie nam się chciało (a nie będzie!). Ponadto powinniśmy się przygotować na pracę długoterminową, w której pierwsze efekty zmiany nawyków można zaobserwować po miesiącu lub dwóch. Warto także być świadomym, że media społecznościowe często pokazują nieprawdziwy obraz realizacji celów i nie porównywać się z innymi.

Niemniej należy przygotować się na to, że nie będzie łatwo, i w takich momentach przypominać sobie, po co to robimy. Dobrym sposobem jest też połączenie realizacji celów z przyjemnościami i nagrodami cząstkowymi. Niezłym pomysłem jest również zapisywanie tego, co się wykonało, np. w dzienniku treningowym, aby widzieć efekty swoich działań”.

Zobacz także: Szokujące dane. 63% mężczyzn w Polsce ofiarami przemocy – nikt nie chce o tym mówić

Jak odróżnić noworoczne obniżenie nastroju od depresji?

Początek roku to dla wielu osób czas spadku energii, gorszego samopoczucia i chwilowego zniechęcenia. Warto jednak pamiętać, że takie przejściowe obniżenie nastroju jest naturalną reakcją na zmiany, stres czy zmęczenie po intensywnym okresie świątecznym. U większości osób objawy te mijają samoistnie. Jednak niekiedy pogorszenie nastroju może być sygnałem poważniejszego problemu, jakim jest depresja. Rozróżnienie tych dwóch stanów bywa trudne, dlatego warto znać podstawowe różnice i nie bagatelizować niepokojących objawów. O tym, na co zwrócić uwagę i kiedy warto zgłosić się po pomoc, mówi psycholożka Natalia Harasimowicz:

Warto wiedzieć, że objawy depresji trwają powyżej dwóch tygodni i są obecne stale (nie ustępują pod wpływem zmiany sytuacyjnej). Nasz nastrój jest stale obniżony i/lub występuje anhedonia (utrata przyjemności z rzeczy, które dotychczas ją sprawiały). Ponadto występuje zmiana w myśleniu (zawężenie myślenia w kierunku nieadekwatnego poczucia winy, wstydu, braku wartości, braku nadziei na przyszłość, a także problemy z myśleniem, pamięcią i koncentracją). Zmienia się również fizjologia człowieka – najczęściej pojawiają się problemy ze snem, bezsenność, nieregenerujący sen, ale też zmiana apetytu i ciągłe poczucie zmęczenia.

Nastrój natomiast jest zmienny – zależy od sytuacji zewnętrznej, od tego, co myślimy, co robimy, z kim się widujemy. Zmienia się samoistnie (bo emocje przechodzą), chyba że go podtrzymujemy (np. zamartwiamy się, przez co lęk nie ustępuje)”–  tłumaczy ekspertka. Jeśli mamy wątpliwości, czy nasz nastrój to objawy depresji, czy chwilowe oddziaływanie emocji, zawsze warto sięgnąć po pomoc psychologa lub psychiatry, który pomoże nam to ustalić.


Linia bezpośredniego wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego
Zadzwoń pod: 800 70 2222.
Jest to linia całodobowa i bezpłatna dla osób dzwoniących. 


O ekspercie:

Natalia Harasimowicz jest psycholożką oraz certyfikowaną psychoterapeutką. Posiada również wykształcenie i doświadczenie trenerskie. Ukończyła czteroletnie, całościowe szkolenie w terapii poznawczo-behawioralnej na Uniwersytecie SWPS. Jest członkinią Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej im. Zdzisława Bizonia w Warszawie. Jest autorką książki „Co się dzieje w mojej głowie? Przewodnik po terapii poznawczo-behawioralnej”.

Czytaj dalej: