Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądał powrót Roberta Kubicy na tor Formuły 1 po wypadku.
- Z jakimi trudnościami i opiniami musiał się zmierzyć.
- Jakie nieznane kulisy powrotu Kubicy do F1 ujawnił w rozmowie z RMF FM.
Robert Kubica przeżył dramatyczny wypadek. Po kilku latach wrócił na tor
6 lutego 2011 roku na zawsze odmienił życie Roberta Kubicy. W czasie rajdu Ronde di Andora we Włoszech polski kierowca uległ poważnemu wypadkowi, uderzając Skodą Fabią w barierę ochronną. Skutki były bardzo poważne - doszło do licznych złamań i poważnych obrażeń prawej ręki. Wydawało się, że jego kariera w Formule 1 została definitywnie przerwana. Mimo wszystko, Kubica nie poddał się i rozpoczął żmudną, wieloletnią walkę o powrót do motorsportu.
W rozmowie z RMF FM Kubica otwarcie przyznał, że proces powrotu za kierownicę nie był łatwy, jednak jego determinacja była ogromna. Pierwsze starty po wypadku zaliczył w rajdach (w 2013 roku został mistrzem świata klasy WRC 2), by później wrócić do ścigania w World Rally Championship. W 2019 roku, po latach determinacji i prób, ponownie zasiadł za kierownicą bolidu Formuły 1 jako kierowca Williams Racing. W ubiegłym roku jako pierwszy Polak zwyciężył w wyścigu 24h Le Mans.
Nie wszyscy mu kibicowali: „grali swoją polityczną grę”
Choć powrót Roberta Kubicy był szeroko komentowany przez media i kibiców, nie wszyscy w świecie F1 patrzyli na niego przychylnie. Kubica przyznał, że wielu ludzi skupiało się na jego ograniczeniach, zamiast na umiejętnościach i doświadczeniu.
W momencie, kiedy moje nazwisko zaczęło się pojawiać w padoku Formuły 1, zrobiło się dużo pozytywnego... zrobiło się też dużo negatywnych odzewów.
– wspominał kierowca.
Było dużo osób, które miały naprawdę wątpliwości, czy ja będę w stanie. Ja zawsze odpowiadałem tak, że: ja jestem pierwszym, który musi być pewny tego, że jestem w stanie. Inaczej bym sobie zrobił zbyt dużą krzywdę. Ja nie chcę iść skakać do głębokiej wody, jeśli nie jestem pewny, że umiem pływać, bo musisz mieć gwarancję, że wrócisz na ląd
- mówił w rozmowie z RMF FM. Mimo krytyki i nieprzychylnych głosów, konsekwentnie dążył do celu.
Kubica o powrocie do F1: „nie chciałem, żeby te rany znowu się otworzyły”
Powrót do Formuły 1 nie był dla Kubicy prostą decyzją. Wspominał, że przez długi czas „leczył rany” po wypadku i nie chciał, by wróciły dawne emocje i obawy.
Pierwsze okrążenia bolidu Formuły 1 to było tak: albo ta furtka się otworzy, która była zamknięta, ale nie domknięta, albo po prostu ją zamknę w 100 procentach
- tak dziś mówi o chwili, w której po raz pierwszy po wypadku siadł za kierownicą bolidu.
Motorem napędowym Kubicy była pasja i nadzieja na powrót do ścigania. Polak przyznaje, że nie chciał definitywnie rezygnować z marzeń o F1, dopóki nie był pewien swoich możliwości. Ostatecznie, gdy uwierzył w siebie, wrócił na tor i udowodnił, że mimo przeciwności można osiągnąć cel.
Kubica dotąd o tym nie mówił: „Nikt nawet o tym nie wie”
W rozmowie z RMF FM Robert Kubica ujawnił nieznane dotąd kulisy swojego powrotu do F1. Już w 2016 roku testował bolidy na torach o świcie, by nikt nie widział jego prób.
Nikt nawet o tym nie wie. Jeździłem na tory o piątej rano i z właścicielami, zanim inni przyjechali, a od piątej do siódmej ja jeździłem, żeby nikt tego nie widział
- zdradził.
To właśnie te samotne treningi pozwoliły mu ocenić swoje możliwości i przygotować się do powrotu na najwyższy poziom. Kubica podkreśla, że dziś mało kto wspomina o jego ograniczeniach, co uważa za jedno ze swoich największych sportowych zwycięstw. Jego historia to dowód na to, że determinacja i wiara w siebie mogą pokonać nawet największe przeszkody.
