Okrzyknięto go „najgorszym hitem wszech czasów”. I tak podbił świat i zarobił miliony!

Są piosenki, które dzielą słuchaczy, są takie, które stają się „guilty pleasure”, ale niewiele utworów wywołało tyle emocji, kontrowersji i… sukcesów, co „MacArthur Park”. Utwór, który przez lata był wyśmiewany, okrzyknięty najgorszą piosenką w historii muzyki rozrywkowej, dwukrotnie znalazł się na szczycie list przebojów i do dziś budzi skrajne reakcje. Poznajcie historię najbardziej polaryzującego hitu w dziejach rocka, który w 2026 roku znów wrócił na usta wszystkich za sprawą Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
Ten utwór z 1968 roku podzielił świat. Dostał tytuł „najgorszego”, a i tak zarobił miliony, źródło: Shutterstock
  • „MacArthur Park” została uznana za najgorszą piosenkę w historii, a mimo to dwukrotnie zdobyła szczyty list przebojów.
  • Utwór wywołał lawinę emocji i tysięcy listów od słuchaczy, którzy zarówno go kochali, jak i nienawidzili.
  • W 2026 roku piosenka przeżyła renesans dzięki Alysie Liu, która wykorzystała ją podczas swojego złotego programu na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

„MacArthur Park” to najgorsza piosenka wszech czasów? Mimo fali nienawiści dwa razy została numerem jeden!

Gdy w 1968 roku Richard Harris, znany przede wszystkim jako aktor, nagrał utwór „MacArthur Park” autorstwa Jimmy’ego Webba, nikt nie spodziewał się, że siedmiominutowa, rozbudowana kompozycja stanie się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie najbardziej wyśmiewanych utworów w historii muzyki. Piosenka, która opowiadała o… cieście pozostawionym na deszczu, już od pierwszych dźwięków budziła konsternację. Dla jednych była to poetycka metafora utraconej miłości, dla innych – szczyt muzycznego absurdu.

Utwór szybko wspiął się na 2. miejsce listy Billboard Hot 100 w USA, a w Kanadzie i Australii zdobył nawet pierwsze miejsce. Sukces komercyjny był jednak tylko początkiem burzy, jaką wywołała ta piosenka.

Słuchacze go nienawidzili, a i tak podbił świat. Ten kontrowersyjny hit z 1968 roku przeszedł do historii

Prawdziwa burza rozpętała się jednak dopiero trzy dekady później, gdy znany amerykański felietonista Dave Barry postanowił przeprowadzić wśród czytelników plebiscyt na najgorszą piosenkę w historii. Odpowiedź była jednoznaczna – „MacArthur Park” zdeklasowała konkurencję, zdobywając tytuł „najgorszego utworu w nowoczesnej historii muzyki”. Barry przyznał, że nigdy wcześniej żaden temat nie wzbudził wśród czytelników takiego zaangażowania i pasji – tysiące listów, gorące dyskusje na ulicach i w mediach, a wszystko przez piosenkę o cieście w deszczu.

Fenomen „MacArthur Park” polegał na tym, że nawet jej najwięksi krytycy nie mogli przejść obok niej obojętnie. Utwór stał się symbolem muzycznego kiczu, ale jednocześnie zyskał status kultowego – cytowany, parodiowany, analizowany przez dziennikarzy i muzyków na całym świecie.

Od ballady do disco – druga młodość „MacArthur Park”

Choć wydawało się, że utwór na zawsze pozostanie reliktem lat 60., dekadę później przeszedł zaskakującą metamorfozę. W 1978 roku Donna Summer, królowa disco, nagrała własną, taneczną wersję „MacArthur Park”, która błyskawicznie podbiła listy przebojów, spędzając trzy tygodnie na szczycie Billboard Hot 100. Był to pierwszy numer jeden w karierze Summer, a jednocześnie dowód na to, że nawet najbardziej kontrowersyjny utwór może zyskać nowe życie i zupełnie nową publiczność.

Nowe życie na lodzie – „MacArthur Park” na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026

Po ponad pięćdziesięciu latach od premiery, „MacArthur Park” znów wróciła na usta całego świata. Stało się to za sprawą Alysy Liu, która podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 zaprezentowała swój program dowolny właśnie do tego utworu, zdobywając złoty medal i wprowadzając piosenkę do świadomości nowego pokolenia słuchaczy.

CZYTAJ TAKŻE: O tej łyżwiarce mówi teraz cały świat! Zanim została mistrzynią olimpijską… dotknęła ją afera szpiegowska

„MacArthur Park” to utwór, który już na zawsze zapisał się w historii muzyki jako najbardziej kontrowersyjny hit wszech czasów. Przetrwał falę krytyki, zdobył szczyty list przebojów, przeszedł metamorfozę z ballady w przebój disco i powrócił na światowe salony dzięki sportowej rywalizacji. Bez względu na to, czy słuchacze dostrzegają w nim poetycką głębię, czy absurdalny kicz – jedno jest pewne: żadna inna piosenka nie rozpaliła tylu emocji i nie przeszła tak niezwykłej drogi.

Czytaj dalej: