Napiwek w restauracji: Przymusowa opłata czy miły gest?
Mateusz Gessler, znany restaurator i osobowość medialna, w rozmowie z portalem Pyszności.pl poruszył temat napiwków. Jego zdaniem są one to tylko kwestią dobrego wychowania czy uznania dla obsługi, ale wręcz obowiązkiem każdego gościa restauracji. Gessler podkreśla, że jego podejście wynika z wieloletniego doświadczenia w branży gastronomicznej – zarówno na kuchni, jak i na sali.
„Ja zawsze zostawiam napiwek z jednego prostego powodu: jestem wychowany w gastronomii. Pracowałem nie tylko na kuchni, pracowałem też na sali. Dzięki tym napiwkom mogłem na przykład opłacić szkołę mojego syna albo przeprowadzać się, mogłem żyć trochę lepiej. Dlatego tipy są bardzo, bardzo ważne” – wyznaje restaurator.
Gessler stawia sprawę jasno: „Napiwki powinny być obowiązkiem”
Według Gesslera napiwek nie powinien być traktowany jako sporadyczny dodatek, lecz jako stały element wizyty w restauracji. Zwraca uwagę na fakt, że w sektorze HoReCa (hotele, restauracje, catering) dochód personelu pomocniczego w dużej mierze zależy od hojności klientów.
Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa, który jest w restauracji
– przyznał Mateusz Gessler.
Automatyczny serwis – komu naprawdę służy?
W Polsce coraz częściej spotykamy się z automatycznym doliczaniem opłaty za obsługę, zwłaszcza przy większych rezerwacjach lub w lokalach o wyższym standardzie. Jednak nie jest to tożsame z dobrowolnym napiwkiem przekazywanym bezpośrednio pracownikowi. Zgodnie z przepisami podatkowymi, automatycznie doliczony serwis stanowi przychód firmy i podlega opodatkowaniu zarówno podatkiem VAT, jak i dochodowym.
Restaurator nie ukrywa, że w praktyce nie cała kwota trafia do obsługi. „Musimy pamiętać, że część tego serwisu to jest podatek, część idzie niestety dla właścicieli i tak dalej. Nie każdy właściciel albo nie każdy restaurator oddaje wszystko” – wyjaśnia Gessler.
Napiwek dla kelnera w Polsce
Z raportu Made For Restaurant wynika, że aż 89% Polaków zostawia napiwek w restauracji. Jednak tylko 17% robi to zawsze, a 21% bardzo często – przy większości wizyt. 26% klientów zostawia napiwek czasami. 11% osób ankietowanych deklaruje, że nigdy nie zostawia napiwku.
Polska praktyka różni się od tej znanej z USA, gdzie napiwek jest wręcz obowiązkowy i stanowi podstawę wynagrodzenia kelnerów. W Europie napiwek to zazwyczaj miły gest, a nie przymus – wystarczy zaokrąglić kwotę do pełnej sumy lub zostawić symboliczną nadwyżkę, jeśli obsługa spełniła oczekiwania. W krajach azjatyckich, takich jak Japonia czy Chiny, zostawianie napiwków jest wręcz źle widziane i może zostać odebrane jako obraza.
Tipowanie w czasach bezgotówkowych
Warto zauważyć, że rosnące ceny w menu oraz coraz większa popularność płatności bezgotówkowych wpływają na częstotliwość przekazywania napiwków. Coraz rzadziej mamy przy sobie gotówkę, a nie wszystkie terminale płatnicze umożliwiają łatwe dodanie napiwku do rachunku. To sprawia, że nawet chętni do tipowania klienci mogą mieć problem z przekazaniem dodatkowej kwoty obsłudze.
Mateusz Gessler wywołał sporą dyskusję w sieci na temat napiwków. Czy powinniśmy traktować tipowanie jako obowiązek, czy pozostawić je w sferze dobrowolności?
Źródło: bankier.pl
- Dzieci na weselu? Hyży stanowczo komentuje: „To impreza dla dorosłych”
- Mateusz Gessler ma dorosłego syna. Pokazał prywatną fotografię z potomkiem
- Książulo przetestował świąteczny catering Gesslerów. Gorzki werdykt
- Nie uwierzysz, kim jest wnuk Jacka Fedorowicza! To znana gwiazda telewizji
- Ogłoszono kolejne gwiazdy „Halo, tu Polsat”. Wśród nich była Miss Polonia
