Billy Joel przeszedł operację mózgu. Słowa muzyka do fanów wywołują łzy

Billy Joel po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o problemach zdrowotnych, które zmusiły go do podjęcia trudnych decyzji dotyczących kariery. Artysta przeszedł operację mózgu i zdradził, jak głośne koncerty wpływały na jego organizm. Mimo wszystko uspokaja fanów: „Nie martwcie się o mnie. Wciąż tu jestem”.
fot. Myzz Frantastic, źródło: Shutterstock
  • Billy Joel ujawnił, że przeszedł operację mózgu z powodu wodogłowia normotensyjnego.
  • Lekarze ostrzegli go, że głośne koncerty rockowe wywołują u niego objawy podobne do wstrząsu mózgu.
  • Artysta uspokaja fanów, że mimo wszystko „wciąż tu jest”.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Tracił pamięć i równowagę po występach. Słynny muzyk ujawnia stan zdrowia

Billy Joel od dekad zachwycał publiczność swoimi występami na żywo, jednak ostatnie lata przyniosły niepokojące zmiany w jego zdrowiu. Artysta wyznał w SiriusXM’s, że pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się, gdy zaczął mieć problemy z równowagą i czuł się, jakby „był na łodzi”. Po konsultacji z neurologiem usłyszał diagnozę: wodogłowie normotensyjne (NPH) – schorzenie, które może prowadzić do zaburzeń pamięci, trudności w chodzeniu i innych poważnych problemów neurologicznych.

Billy Joel usłyszał przerażającą diagnozę. Artysta przeszedł skomplikowaną operację

Lekarze zaproponowali Joelowi wszczepienie zastawki do mózgu, która miała pomóc w leczeniu NPH. Początkowo artysta nie był przekonany do tego rozwiązania. „Powiedziałem: ‘Nie, chyba sobie odpuszczę’” – wspomina z charakterystycznym dla siebie dystansem. Jednak perspektywa poprawy pamięci i równowagi przekonała go do podjęcia ryzyka. „To rzeczywiście poprawiło sytuację” – przyznaje. „Moja pamięć się poprawiła, równowaga również, lepiej funkcjonuję na co dzień”.

Każdy koncert uszkadzał jego mózg. Billy Joel przerywa milczenie po operacji

Największym zaskoczeniem dla Joela była informacja, jak bardzo głośne koncerty rockowe wpływały na jego zdrowie. „Zdałem sobie sprawę – i lekarze mi to powiedzieli – że przez moją pracę, czyli granie bardzo głośnej muzyki rockowej, za każdym razem, gdy dawałem koncert, doświadczałem czegoś podobnego do wstrząsu mózgu” – wyjaśnia muzyk. „To powodowało uszkodzenia nerwów w mózgu i mogłem tracić kolejne komórki nerwowe z każdym występem”.

Po operacji i rozmowach z lekarzami Billy Joel zdecydował się ograniczyć występy na żywo i skupić na rehabilitacji. Mimo poważnej diagnozy, artysta nie traci optymizmu i energii. „Wiem, że ludzie słyszeli: ‘O, on ma chorobę mózgu’, ale ze mną wszystko w porządku” – zapewnia. 

Nie martwcie się o mnie. Nigdzie się nie wybieram. Wciąż tu jestem.

Dla milionów fanów, którzy wychowali się na jego przebojach takich jak „Piano Man”, „Vienna”, „Upton Girl”, „Just the Way You Are” czy „We Didn’t Start the Fire”, to najlepsza wiadomość, jaką mogli usłyszeć.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: