Awantura w Pendolino zakończyła się w Opolu. 400 pasażerów musiało zmienić pociąg
Do zdarzenia doszło 20 października w pociągu Pendolino relacji Warszawa Wschodnia-Wrocław Główny. W sprawie pojawiają się zarówno pracownicy PKP Intercity, jak i jeden z dyrektorów wykonawczych spółki. Informacje o incydencie jako pierwszy przekazał profil Bezpieczna Kolej w serwisie X. Później szczegóły dotyczące zdarzenia zaczęły pojawiać się w mediach, między innymi za sprawą informacji pochodzących z notatek służbowych pracowników kolei. PKP Intercity podkreśla jednak, że nie chce na tym etapie przesądzać odpowiedzialności żadnej ze stron.
Co wydarzyło się w Pendolino? Pociąg nie dojechał do Wrocławia, są nowe informacje
Według informacji portalu kolejowyportal.pl, jednym z elementów, od których rozpoczął się konflikt, była obsługa gastronomiczna w pierwszej klasie. Na odcinku między Warszawą a Częstochową podczas wydawania posiłków zabrakło filiżanek. Pracownik WARS miał poinformować jednego z pasażerów, że obsługa zostanie dokończona po dostarczeniu brakujących naczyń. Według opisanych w mediach relacji pasażer miał zareagować w sposób, który pracownik uznał za niewłaściwy. Tym pasażerem miał być dyrektor wykonawczy PKP Intercity ds. handlowych. To jednak nie ta sytuacja miała mieć najpoważniejsze konsekwencje dla dalszej jazdy pociągu.
Dyrektor, kierownik pociągu i 400 zaskoczonych pasażerów
Z notatki służbowej kierownika pociągu, do której miało dotrzeć kolejowyportal.pl, wynika, że przed stacją Częstochowa Stradom dyrektor wszedł do przedziału służbowego. Miał wówczas poinformować kierownika, że po dotarciu do Wrocławia Głównego zostanie on odsunięty od wykonywania obowiązków. Powodem miała być wcześniejsza sytuacja związana z kabiną maszynisty. Według informacji przekazywanych przez media konduktorka weszła do kabiny, aby przekazać maszyniście napój, o który ten poprosił. W dalszej części zdarzenia miało dojść do ostrej wymiany zdań. Kierownik pociągu miał twierdzić, że został wielokrotnie obrażony. W jednej z notatek służbowych pojawia się również zarzut naruszenia jego nietykalności cielesnej. Po zdarzeniu kierownik pociągu źle się poczuł i został przewieziony do szpitala. Zgłosił również zdarzenie jako wypadek przy pracy.
Pociąg nie dojechał do Wrocławia
Incydent miał bezpośrednie konsekwencje dla podróżnych. Pendolino zakończyło jazdę na stacji Opole Główne. Około 400 pasażerów musiało przesiąść się do innych składów, aby kontynuować podróż do Wrocławia. Właśnie ten aspekt sprawy zwrócił uwagę ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka. Niedopuszczalne są sytuacje prowadzące do zatrzymania pociągu i konieczności przesiadania pasażerów do innych składów - ocenił minister. Klimczak poinformował, że zwrócił się do PKP Intercity o szczegółowe wyjaśnienie sprawy. Jak przekazał, prezes spółki zapewnił go, że postępowanie powinno zakończyć się w ciągu najbliższych kilku dni.
PKP Intercity zabiera głos: monitoring nie potwierdza zarzutów
Spółka przedstawia jednocześnie własną wersję tego, co było początkiem interwencji dyrektora. W poniedziałkowym stanowisku zarząd PKP Intercity przekazał, że główną przyczyną jego działania miała być obecność osoby nieuprawnionej w kabinie maszynisty podczas jazdy pociągu. Dyrektor, po zauważeniu tej sytuacji, miał udać się do przedziału służbowego kierownika pociągu, aby ją wyjaśnić. Spółka poinformowała również, że zabezpieczyła i przeanalizowała monitoring dokumentujący dalszy przebieg zdarzenia. Według PKP Intercity dotychczasowa analiza nagrań nie potwierdza zarzutu, jakoby dyrektor naruszył nietykalność cielesną kierownika pociągu. To istotna różnica w stosunku do informacji zawartych w relacji przedstawionej na podstawie notatki służbowej.
Spółka nie przesądza, kto ponosi odpowiedzialność
PKP Intercity zapewnia, że postępowanie obejmuje wszystkich uczestników zdarzenia, niezależnie od zajmowanego przez nich stanowiska. Spółka podkreśla, że bezpieczeństwo pasażerów jest jej priorytetem, a dostęp do kabiny maszynisty podlega szczególnym zasadom. Jednocześnie wyjaśniane są kwestie związane ze standardami obsługi pasażerów oraz organizacją pracy personelu pokładowego WARS.
Przestrzeganie zasad bezpieczeństwa jest obowiązkiem każdego pracownika, podobnie jak zachowanie profesjonalizmu i wzajemnego szacunku.
- przekazała spółka.
PKP Intercity zapowiada, że po zakończeniu postępowania poinformuje o jego wynikach i podejmie decyzje adekwatne do ustalonych okoliczności.
Do sprawy odnieśli się związkowcy: „pracownik to nie numer”
Do sprawy odnieśli się również związkowcy z NSZZ „Solidarność” PKP Intercity w Gdyni. Zaapelowali o dokładne zweryfikowanie doniesień i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia. Związkowcy domagają się również ochrony pracowników przed niewłaściwym traktowaniem oraz budowania środowiska pracy opartego na wzajemnym szacunku. Sprawa pozostaje w toku. Ostateczne ustalenia mają przynieść analiza monitoringu, rozmowy ze świadkami oraz wewnętrzne postępowanie prowadzone przez PKP Intercity.
Źródło: TVN24, PAP, kolejowyportal.pl, RMF FM.
- Nowe połączenia PKP Intercity. To tam już w październiku wyruszy Pendolino
- Już nie tylko Pendolino? PKP Intercity kupi nowe pociągi. Mają pojechać do 250 km/h
- 293 km/h po polskich torach?! Pendolino już 10 lat temu wykręciło taką prędkość
- Rolnicy tuż przed pędzącym Pendolino! Kierowcy ciągnika i kombajnu zignorowali opadające rogatki: "Skrajna nieodpowiedzialność" [WIDEO]
- Pendolino wreszcie z WiFi! Na jakiej trasie skorzystamy z Internetu?
