Bułgaria wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji 2026
Jubileuszowy 70. Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu zakończył się zwycięstwem Dary – jej „Bangaranga” sięgnęła po najwyższą lokatę punktową. Tym samym wydarzenie po raz pierwszy w historii zawita w Bułgarii. Przypomnijmy, że Alicja Szemplińska zajęła dwunaste miejsce. Sukcesem było zdobycie przez nią aż czterech „dwunastek”, czyli maksymalnych not od jurorów. Takie wyniki spłynęły z Niemiec, Austrii, Belgii i Mołdawii. Niestety w ostatnim wymienionych krajów werdykt wywołał ogromny skandal polityczny:
Te kraje mogą wrócić na Eurowizję
Bułgaria już zaczęła rozmowy i przygotowania na zorganizowanie Eurowizji w swoim kraju. Automatycznie u fanów pojawiły się pytania o potencjalne wielkie powroty. Wygląda na to, że w przyszłorocznym konkursie na pewno zobaczymy Macedonię Północną – dyrektor stacji MRT zapowiedział, że jest to „pewne”. Przypomnijmy: kraj wycofał się ze względów finansowych w 2023 roku, powróci więc na scenę po czterech latach nieobecności.
Z uwagi na zmianę władzy, na Eurowizję z dużym prawdopodobieństwem powrócą Węgry. Premier Peter Magyar w jednym z wywiadów ocenił, że poleci ministrowi kultury „zbadanie możliwości” ponownego udziału w konkursie. Przypomnijmy: kraj wycofał się w 2020 roku ze względu na homofobiczne nastroje węgierskich polityków.
Ciekawe są również nieoficjalne doniesienia. Dara, zwyciężczyni tegorocznej Eurowizji, zaprosiła do powrotu Turcję (nieobecna od 2013 roku z powodu niezadowolenia regulaminem). Zainteresowanie udziałem wyraziły też Kanada i Kazachstan. Trwają też rozmowy o dołączeniu do EBU Kosowa – jeśli to nastąpi, kraj będzie mógł po raz pierwszy w historii wystąpić na Eurowizji.
Rosja wróci na Eurowizję? „Teoretycznie tak”
Niedawno szok wywołał wywiad obecnego dyrektora konkursu, Martina Greena. Na pytanie o możliwość powrotu Rosji na Eurowizję w świetle trwającej agresji na Ukrainę odpowiedział:
Teoretycznie tak.
Green stwierdził, że wykluczenie Rosji było spowodowane niespełnieniem kryteriów niezależności nadawcy publicznego, a nie działaniami wojennymi Putina. Ta wypowiedź wywołała skandal, na który reagowali m.in. brytyjski eurodeputowany Tom Gordon. Nazwał słowa Martina „moralnym tchórzostwem”.
Niestety temat został podłapany m.in. przez Filipa Kirkorowa, reprezentanta Rosji na Eurowizji z 1995 roku, który angażował się jako kompozytor i współtwórca wielu utworów rozmaitych wykonawców eurowizyjnej sceny. Artysta, który jawnie popiera działania dyktatury Łukaszenki i Putina, stwierdził że pomagał Bułgarii w wyborze Dary i ma zasługi dla jej sukcesu. Opublikował też (a później usunął) nagranie wygenerowane przez AI, na którym widzimy konia trojańskiego z twarzą Kirkorowa z podpisem „Eurovision 2026” z flagami Bułgarii i Rosji w tle. Czy to zapowiedź możliwego udziału kraju-agresora w konkursie?
Czy Bułgaria zezwoli na występ Rosji?
Nastroje społeczne w Bułgarii są dość specyficzne – obecna sytuacja polityczna waha się między integracją europejską a ostrożną sympatią do Rosji. Specjaliści oceniają, że rząd będzie grał na dwa fronty, by osiągnąć wymierne korzyści dla kraju. Natomiast decyzja o dopuszczeniu kraju na eurowizyjną scenę nie należy do samej Bułgarii. Przypomnijmy, że wszystkie stacje rosyjskie zostały usunięte z EBU, więc powrót musiałby być poprzedzony ponownym ich przyjęciem.
Sprawę komentował minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow. Polityk oznajmił, że powrót Rosji do Eurowizji jest „wykluczony” w najbliższych latach, bo konkurs jest „satanistyczny” i „godzi w tradycyjne wartości”.
- Skandal po Eurowizji. Poszło o punkty dla Polski
- Oświadczenie Piwowarczyka po 12 punktach dla Izraela. „Zabrakło większej wrażliwości…”
- Viki Gabor „wygadała się” ws. punktów dla Izraela. „Szkoda, że tyle z was we mnie zwątpiło”
- Afera po Eurowizji. Nie chciała ogłosić 12 punktów dla Polski. „Byłam zdruzgotana”
- Po finale Eurowizji spłynęły nowe wyniki. Jest inaczej niż wcześniej

