Majewska gorzko o młodych artystach
Festiwal w Opolu przez dekady był miejscem, gdzie rodziły się największe polskie przeboje. Alicja Majewska, jedna z ikon polskiej sceny muzycznej, nie kryje swojego rozczarowania współczesnym obliczem tego wydarzenia.
Michał Bajor powiedział mi kiedyś, że został zapytany, czym różni się festiwal opolski z tamtych lat od obecnych. Odpowiedział, że po tamtych festiwalach zostawały przeboje, które śpiewała cała Polska. A dziś? Proszę zaśpiewać coś z tegorocznego koncertu „Premier” – mówiła w rozmowie z Plejadą.
Majewska zwraca uwagę, że kluczem do stworzenia ponadczasowego utworu jest połączenie wyjątkowej melodii z wartościowym tekstem. Jej zdaniem obecny trend, w którym artyści sami piszą dla siebie muzykę i słowa, nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. „Według mnie ten trend pisania samemu sobie nie zdaje egzaminu” – podkreśla wokalistka.
Zygmunt Kukla odpowiada Alicji Majewskiej
Na słowa Alicji Majewskiej odpowiedział Zygmunt Kukla, znany dyrygent. Muzyk przypomniał, że czasy się zmieniły, ale nie widzi w tym nic złego. W rozmowie z Plotkiem powiedział, że zmiany w branży muzycznej są nieuniknione – dziś młodzi artyści mają do dyspozycji znacznie więcej narzędzi do promocji niż ich poprzednicy. Social media, platformy streamingowe czy programy typu talent show otwierają przed nimi drzwi, które kiedyś prowadziły wyłącznie przez Opole.
Patrzę na to inaczej. Opole było wtedy jedyną furtką do kariery. Teraz jest tyle możliwości, już pomijając talent show – zauważył.
Jako przykład podał Dawida Podsiadłę, który swoją karierę rozpoczął od wygranej w programie typu talent show, a nie od występu w Opolu.
Dawid Podsiadło wygrał talent show, nie musiał przyjeżdżać do Opola. [...] Teraz są social media, można się wypromować w inny sposób. To są takie czasy też, pisze się inne piosenki, one są mniej melodyjne. Zmieniają się czasy i nie uważam, że to coś złego. Tak po prostu jest - podsumował.

