Poplista

1
Marta Bijan Nie ma Cię tu
2
Mark Ambor Belong Together
3
Maryla Rodowicz & Mrozu Sing-Sing

Co było grane?

06:49
Daria Zawiałow Złamane serce jest OK
06:54
Rita Ora Let You Love Me
07:00
FAKTY RMF FM

Amy Winehouse: Gdyby żyła, świętowałaby dzisiaj trzydzieste drugie urodziny

Cztery lata temu muzyczny świat poraziła wiadomość o kolejnej artystce, która dołączyła do "klubu 27". Odeszła obdarzona niezwykle charakterystycznym głosem piosenkarka i autorka poruszających tekstów. Amy Winehouse, gdyby żyła, świętowałaby dzisiaj trzydzieste drugie urodziny.

Jej pierwsza płyta, ,,Frank” wydana w 2003 roku spotkała się z bardzo przychylnym przyjęciem krytyków, ale prawdziwą gwiazdą stała się po sukcesie albumu ,,Back to Black” trzy lata później. W 2008 otrzymała, jako pierwsza Brytyjka, pięć nagród Grammy, co było równoznaczne z pobiciem rekordu największej ilości statuetek otrzymanych przez kobietę jednej nocy – do dzisiaj rekord ten został pobity tylko przez Beyoncé i Adele.



Sukces, który odniosła poprowadził ją jednak do porażki. Artystka, wyobrażająca sobie siebie w przyszłości jako „typową żydowską matkę otoczoną gromadką dzieci” nie potrafiła poradzić sobie z uzależnieniem od narkotyków i destruktywnym, pełnym przemocy małżeństwem z Fielder-Civil’em. Stała się głównym tematem dla plotkarskich gazet, niemalże codziennie donosiły o nowym skandalu z jej udziałem.



Długo oczekiwany trzeci album artystki nigdy nie doczekał się wydania. Mimo obietnic, że ukaże się nie później niż w styczniu 2011, prace nad płytą opóźniały się. Stan zdrowia, zwłaszcza psychicznego Amy pogarszał się coraz bardziej – najdobitniej świadczył o tym koncert w Belgradzie, w czerwcu 2011. Piosenkarka była zbyt pijana, żeby śpiewać. Próbowała zejść ze sceny, ale na to nie chciała jej pozwolić ochrona. Występ okazał się katastrofą, a kolejne punkty na trasie koncertowej zostały odwołane do czasu, aż poczuje się lepiej.  Na to jednak fani w Istambule i Atenach mieli się już nigdy nie doczekać.



Niespodzianka dla chrześnicy, wsparcie jej na scenie podczas utworu ,,Mama Said” wykonywanego z zespołem The Wanted, to ostatni publiczny występ Amy.
Trzy dni później już nie żyła. Ochrona znalazła ją martwą we własnym pokoju. Przyczyną śmierci okazało się zatrucie, spowodowane wypiciem dużej ilości alkoholu po okresie abstynencji.



Większość wersji demo jej utworów, które planowała umieścić na nowej płycie, zostało skasowanych, ponieważ szef jej wytwórni płytowej – David Joseph uznał  możliwość późniejszego wykorzystania ich przez kogokolwiek za niemoralną. Zamiast planowanego albumu ukazała się składanka ,,Lioness: Hidden Treasures”, zawierająca utwory z różnych okresów jej kariery – łącznie z muzyką, którą stworzyła jeszcze przed pierwszą płytą.
Mimo kontrowersji wokół postaci Amy, nie da się zaprzeczyć, że jej śmierć to wielka strata dla muzycznego świata. Była wyjątkową wokalistką, która mimo licznych afer medialnych została zapamiętana nie za skandale, a za wartościową twórczość.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy