Potencjalne ofiary kradzieży intymnych zdjęć lub zemsty byłego partnera mają w założeniu przesłać fotki sami do siebie za pomocą Messengera, wypełniając uprzednio właściwy formularz. Facebook używa następnie technologii analizującej obrazy w celu zapobiegania publikacji podobnych zdjęć, na których znajdzie się ten sam użytkownik.
Program funkcjonuje na razie w wersji pilotowej w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii.
Przedstawiciele Facebooka twierdzą, że proponowane rozwiązanie jest odpowiedzią na rosnącą falę tzw. „revenge porn”, w ramach której byli partnerzy publikują intymne fotografie swoich eks na portalach społecznościowych.
Oczywiście wysłanie fotek do Facebooka nie spowoduje, że będziemy w 100% zabezpieczeni. Funkcjonalność ta obejmuje wyłącznie Facebooka, grupy facebookowe, Instagrama oraz samego Messengera, dobrze jednak wiedzieć, że sieciowe korporacje dostrzegają rosnące zagrożenie i oferują rozwiązania.
Jeśli program okaże się skuteczny, możemy się spodziewać, że w kierunku zaproponowanym przez firmę Marka Zuckerberga podążą inni internetowi giganci.
- Potwierdziło się ws. małżeństwa Katarzyny i Cezarego Żaków. Aktorka poinformowała: „prawda jest taka, że...”
- Kłopoty z kontaktem na Facebooku i Instagramie. UOKiK stawia zarzuty Mecie
- Rodzice masowo wrzucają na Facebooka zdjęcia dzieci i proszą o przeróbki. Ma to okrutne konsekwencje!
- Meta wykorzysta dane milionów użytkowników. Chodzi m.in. o WhatsApp, Instagram i Messenger
- Wielka awaria Facebooka i Instagrama. Co się dzieje? Messenger i WhatsApp nie działają