Przed dwoma tygodniami Stacja Morska im. prof. Krzysztofa Skóry dostała od turystów informację o „dziwnych stworzeniach” wyrzucanych przez morze na brzeg. Wówczas pracownicy Stacji Morskiej znaleźli ich aż 130. „Ryby były bardzo świeże. Kilka z nich jeszcze się poruszało” – opisują. Nie było to odosobnione zjawisko. W kolejnych dniach napływały następne informacje o bardzo nietypowych rybach wyrzuconych na plaże w rejonie Helu. Ich widok mógł budzić zdziwienie, ponieważ to rzadki gatunek.
Jak ustalili naukowcy, wśród wyrzucanych przez morze organizmów dominują motele – bardzo rzadki, nie występujący masowo gatunek ryby. Motela to ryba demersalna, tj. żyjąca przy dnie, preferująca piaszczyste lub pokryte mułem dno. Jej cechami charakterystycznymi są m. in. cztery wąsy i czarne podniebienie oraz bardzo krótka pierwsza płetwa grzbietowa. Populacja tego gatunku z roku na rok spada – według danych HELCOM z 2013 roku w latach 1991-2010 spadła o 54%.
Jak naukowcy tłumaczą to nietypowe zjawisko nad Bałtykiem? „Części osobników moteli nosiła na ciele ślady po kontakcie z oczkami sieci rybackiej, co utwierdza, że do śnięcia ryb przyczynił się działalność rybacka” – wyjaśniają – „Ich stan wskazywał, że ryby w krótkim czasie musiały zostać wyniesione na powierzchnię wody bądź na mniejszą głębokość, z której uprzednio przebywały”. To spowodowało wśród moteli liczne uszkodzenia fizyczne.
Pracownicy Stacji Morskiej im. prof. Krzysztofa Skóry apelują, by w podobnych przypadkach powiadamiać naukowców: „Zdarza się, że, spacerując morskim brzegiem, natrafimy na jakieś osobliwe zjawisko. Może się zdarzyć, że nasze odkrycie ma ważną dla nauki wartość”.
