Jak się później okazało, Straż Miejska odkryła, że coś jest nie tak ze zwierzętami… Ptaki miały nienaturalne kolory, a ich pióra były nieregularnie podcięte. Ukrainka utrzymywała, że to specjalna odmiana gołębi tajlandzkich. Niestety, prawda była zupełnie inna – ptaki były… pofarbowane.
W trakcie kontroli okazało się również, że obywatelka Ukrainy nie miała pozwolenia na działalność na terenie krakowskiego parku kulturowego, ani dokumentów „egzotycznych” gołębi.
Policja przejęła sprawę – gołębie po kontroli weterynaryjnej trafiły do schroniska.
Czytaj dalej:
- Rynek, Wawel i… smoki. Jak zaplanować wycieczkę po Krakowie, żeby dzieci nie narzekały na nudę?
- Masz dzieci i mieszkasz w Krakowie? Monika zdradza najlepsze pomysły na jednodniowe wycieczki
- Parki, smoki i wodne atrakcje. Monika zdradza nam, które place zabaw w Krakowie są najlepsze
- Dlaczego w Sukiennicach wisi nóż? To nie ozdoba, ale pamiątka mrocznych czasów
- „Złodziej czekolad” złapany w Krakowie. Czeka go wyjątkowo gorzki finał