Jak zaplanować naukę języka angielskiego w domu?

Artykuł sponsorowany
Nauka języka angielskiego w domu wymaga od nas innego podejścia niż w przypadku zajęć w stacjonarnej szkole językowej. Musimy zmienić swoje nawyki, sami się pilnować, korzystać z różnych pomocy naukowych. Z drugiej strony, dzięki nauce w domu mamy pełną swobodę np. w doborze tematów, na których się skoncentrujemy, czego często brakuje podczas zajęć. Jak dobrze przygotować się do samodzielnych zajęć angielskiego?
Fot. materiały prasowe

Wybierz odpowiednie narzędzie do nauki

Decydując się na zajęcia w domu, musimy wybrać główne sposoby nauczania oraz pomoce naukowe, które będą przydatne w całym procesie. Oczywiście możemy uczyć się tylko z książek, ale nic nie zastąpi podczas nauki rozmowy z lektorem angielskiego, który poprawi naszą wymowę, pokaże, gdzie robimy błędy itd. Dlatego w procesie samodzielnego nauczania w domu warto skorzystać z rozwiązań takich jak Tutlo. Mowa o platformach do nauki angielskiego online, które pozwalają kursantom odbywać lekcję z dowolnego miejsca i o dowolnej porze. Wspomniane Tutlo umożliwia rozmowy z native speakerami z całego świata, a my sami wybieramy poziom naszego zaawansowania oraz co chcemy podczas nauki osiągnąć. Warto spróbować.

Stwórz odpowiedni plan zajęć

Samodzielna nauka angielskiego w domu wymaga systematyczności. Nikt nas nie będzie pilnował, sami musimy trzymać się ustalonego planu zajęć. Niejednokrotnie nasz zapał szybko mija. Dlatego warto ustalić, w jakie dni się uczymy, o jakich godzinach i ile czasu na naukę przeznaczamy. Bardzo dobrze, jeśli lekcje te wpiszemy w plan naszego dnia. Jeśli wybije ich godzina, po prostu musimy przerwać lub zrezygnować z innych zajęć i zabrać się za naukę. Nie musimy przeznaczać na lekcję całej godziny. Wystarczy np. 20 minut rozmowy z lektorem online, które przeprowadzi z nami każdego dnia.

Warto postawić sobie cel, który chcemy osiągnąć

Języka angielskiego chcemy się uczyć z jakiegoś powodu. Warto go ustalić. Może to być chęć poszerzenia słownictwa, poprawienia wymowy lub pisania. Dlatego, przed rozpoczęciem nauki, musimy postawić sobie jasny cel, do którego będziemy dążyć. Dzięki temu możemy kontrolować nasze postępy, a także nagradzać się za ich osiągnięcie. Jeżeli zdecydujemy, że tygodniowo przeczytamy jedną książkę – dążmy do tego. Jeśli chcemy się nauczyć stu nowych słówek – zróbmy to. Wspomniana nagroda może być różna, ale często jest ona motywatorem do działania. Niektóre osoby kupią sobie nową książkę, inne wyskoczą do kina. Sami zdecydujmy, co będzie najlepiej działać.

Pozbądźmy się rozpraszaczy

Do nauki języka angielskiego w domu będziemy używać różnych narzędzi. Jeśli zdecydujemy się na lektora online, potrzebujemy dostępu do komputera z internetem czy też telefonu z odpowiednią aplikacją. Najważniejsze jest jednak pozbycie się niepotrzebnych rozpraszaczy, które będą nas odrywać od nauki. Są to social media, gry, filmy, telewizor. Wszystkie te rzeczy nie mogą być włączone „w tle”. To tylko sprawia, że co jakiś czas zerkamy na telefon i sprawdzamy, czy ktoś dodał nowy wpis, skomentował post itd. To bardzo negatywnie wpływa na nasze zapamiętywanie i skupienie.

Łączmy różne metody nauczania

Kiedy uczymy się angielskiego w domu możemy korzystać z wielu pomocy naukowych. Warto łączyć ze sobą różne metody nauczania, bo wtedy osiągamy lepsze efekty. Uczmy się z lektorem, słówka powtarzajmy, używając fiszek, czytajmy książki po angielsku, udzielajmy się na forach. Wszystkie elementy połączone razem dają bardzo dobre wyniki, bowiem każda metoda nauczania przynosi inny efekt końcowy.

Przedstawiliśmy kilka najważniejszych punktów, które mają pomóc nam w zaplanowaniu nauki języka angielskiego w domu. Można je oczywiście modyfikować i rozszerzać, najważniejsze, aby osiągać oczekiwane rezultaty.

 

Zobacz także

Taco Hemingway: trasa POCZTÓWKA Z POLSKI TOUR
Przerażające odkrycie turystki. Ryba z "ludzką głową" [WIDEO]
Niedźwiedzie próbują uratować rannego niedźwiadka. Poruszające nagranie trafiło do sieci [WIDEO]
Amerykańskie gwiazdy młodego pokolenia wspierają walkę z rakiem piersi... na Instagramie