Poplista

1
Disturbed The Sound Of Silence (CYRIL Remix)
2
EMO Nie mówiła nic
3
Teddy Swims The Door

Co było grane?

00:50
Ray Dalton Do It Again
00:53
Myslovitz Sprzedawcy marzeń
00:56
IRA Dlaczego nic

Youtuberzy oddali adoptowanego synka. Internauci są oburzeni

Myka Stauffer i jej mąż James od lat pokazują swoje życie w sieci. Obserwuje ich setki tysięcy osób. Niedawno fani zaczęli pytać, co się stało z adoptowanym synkiem pary. Influencerzy wyjaśnili, że go oddali.
Fot. Shutterstock

Adopcja chłopca

Amerykańskie małżeństwo Myka i James Stauffer w 2014 roku założyli kanał na YouTube, gdzie pokazywali swoje prywatne życie. Dużą popularność ich kanałowi przyniosła wiadomość z 2016 roku, kiedy powiedzieli o chęci adopcji autystycznego chińskiego chłopca - Huxleya.

Cały proces adopcyjny był nagrywany przez Jamesa i jego żonę, a w swoich filmikach prosili także o finansowe wsparcie. Wtedy niektórzy zwracali im uwagę, że wykorzystują dziecko do zarobienia większych pieniędzy.

Zniknięcie

Po adoptowaniu chłopca para nadal nagrywała filmy i regularnie publikowała zdjęcia ze swojego życia prywatnego. Niepokój fanów wzbudziło nagłe zniknięcie Huxleya z mediów społecznościowych Amerykanów. Adoptowany chłopiec przestał pojawiać się na nich pod koniec 2019 roku.

Para, zmuszona coraz częstszymi zapytaniami o chłopca, nagrała film wyjaśniający całą sytuację. Poinformowali fanów, że zdecydowali się oddać cierpiącego na autyzm chłopca innej rodzinie. Swoją decyzję uzasadnili "problemami behawioralnymi Huxleya, które sprawiły, że życie stało się zbyt trudne dla rodziny". Na filmiku prosili także o uszanowanie ich prywatności.

Fala krytyki

Film amerykańskiej pary nie mógł spodobać się ich fanom. Komentujący zarzucają im, że potraktowali chłopca jak zabawkę, a cała szopka z adopcją była od początku nastawiona na zarobienie jak największych pieniędzy. Nieliczni zdają się rozumieć decyzję Stauffer'ów i chwalą ich odwagę w podjęciu tak trudnej decyzji.

Deynn odpowiedziała na zarzuty. Twierdzi, że nigdy nie wydała pieniędzy na poprawę wizerunku
Deynn i Majewski postanowili odnieść się do zarzutów, które postawił im prezes firmy kosmetycznej Skin79, z którą zakończyli współpracę. Influencerzy podkreślili, że nie wydawali pieniędzy, aby poprawić swój wizerunek.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy

Więcej z kategorii

Najchętniej czytane