LFO 2016: Zespół Queen i Adam Lambert zakończyli 7. edycję festiwalu!

"Nie było drugiego takiego jak on, dla niego tu dziś jesteśmy. Dobrze wiecie, że ta postać to Freddie Mercury". Tymi słowami Adam Lambert wypowiedział głośno to, co znajdowało się w sercach fanów szczelnie wypełniających stadion w Oświęcimiu. Finałowy koncert 7. edycji Life Oświecim Festival, to był hołd dla Mercuryego .

Punktualnie o 23 przy dźwiękach rozpoczynającego koncert „One Vision” opadła wielka kurtyna ze znanym każdemu fanowi rocka logo grupy Queen. W tej samej chwili prawdziwy dreszcz emocji przeszył komplet publiczności zgromadzony pod sceną. Dźwięki dochodzące ze sceny brzmiały jak stary, dobry, ukochany Queen.

 

Na żywo szybko potwierdziło się, ze pomysł na zestaw Queen + Adam Lambert to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Brawa za odwagę dla kręgosłupa zespołu, czyli Briana Maya (gitara) i Rogera Taylora (perkusja), za to że zaryzykowali i zaufali Adamowi Lambertowi. To niezwykle utalentowany wokalista, rasowy rockowy frontman, showman z poczuciem humoru, a przy tym bardzo skromny człowiek, który wie, ze na tych koncertach najważniejsza jest muzyka Queen.

 

 

Adam nie musiał zdobywać publiczności w Oświęcimiu, ona była jego od pierwszych chwil koncertu. A ten zaczął się z prawdziwym rockowym pazurem, z Brianem May’em wygrywającym riffy na swojej unikalnej gitarze Red Special. „Hammer to Fall”, „Seven Seas of Rhye” oraz „Stone Cold Crazy” to był prawdziwy rockowy nokaut. Nawet ulewa, która rozpętała się już na początku koncertu nie była w stanie zatrzymać entuzjazmu zespołu i fanów. Publiczność tak tłumnie i ochoczo przetańczyła „Another One Bites the Dust”, jakby to była bezchmurna noc. „Pogoda nas nie oszczędza, ale nie damy się zatrzymać. Bawimy się dalej!” – tak Brian May pocieszył fanów, którzy ani myśleli zniechęcić się przez deszcz. Wskazać najlepsze momenty takiego koncertu, który składa się z samych uniesień to zadanie właściwie niemożliwe. Na pewno długo nie zapomnimy, kiedy w połowie koncertu sam Brian May wykonał akustycznie jedną z najbardziej intymnych i przy okazji najpiękniejszych kompozycji Queen – „Love of My Life”. To dla Freddiego, to dla niego zaśpiewajmy te piosenkę” – tak ją zapowiedział zanim zabrzmiały pierwsze nuty. Kiedy śpiewał, do wykonania włączyła się publiczność, a wreszcie na telebimach zobaczyliśmy samego Freddiego, który także zaśpiewał kilka linijek tekstu. Wyjątkowa chwila, prawdziwy dowód na to, że najwięksi artyści żyją wiecznie dzięki swoim piosenkom. Wzruszające momenty mieszały się tego wieczoru z radosną rock n rollową zabawą. „Somebody to Love”, „A Kind of Magic”, „Crazy Little Thing Called Love”, czy „I Want to Break Free” to radiowe hity, których teksty razem z Adamem śpiewały wszystkie pokolenia fanów, które stawiły się w Oświęcimiu. A ile radości i uśmiechu było w tym śpiewaniu i tańczeniu! Kto był, ten wie.

Na finał wieczoru Queen zostawiło największy kaliber swoich kompozycji. Zaczęło się od „Bohemian Rhapsody”, w którym ponownie pojawił się na telebimie sam Freddie i po równo podzielili się z Adamem Lambertem obowiązkami wokalnymi. A może to jest właśnie najwybitniejszy kawałek w historii rocka. Nigdy ostatecznie tego nie stwierdzimy, ale wczorajsze wykonanie zapamiętamy na lata. Zaraz potem zagrali „Radio Ga Ga”, w którym też nie zabrakło okazji do wspólnych śpiewów i wyklaskiwania refrenu. Skoro mowa o klaskaniu, to nie ma słynniejszego motywu żeby dać z siebie wszystko w tym temacie niż nieśmiertelne „We Will Rock You”. Było głośniej niż na niejednym meczu. Kropką nad i tego wieczoru okazało się „We Are the Champions”. Fani zrobili niespodziankę zespołowi wznosząc do góry biało czerwone flagi i dzięki temu stadion na oczach Queen pokrył się naszymi narodowymi barwy. Finał godny królewskiego koncertu. God Save the Queen!

Czytaj więcej...

 

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Freddie Mercury na balkonie! Wielbiciel zespołu Queen zatańczył dla swoich sąsiadów!
Freddie Mercury Close. Wiemy, gdzie znajduje się ulica nazwana imieniem artysty
Queen udostępnił nową wersję przeboju "Bohemian Rhapsody"! [WIDEO]
Freddie Mercury "Time Waits For No One". W sieci pojawiło się niepublikowane dotąd nagranie! [WIDEO]

Gorący temat

Maffashion pokazała brzuch po porodzie! "Nie mam kompleksu swojego ciała"
Wiadomością o ciąży Julii Kuczyńskiej żył cały rodzimy show-biznes. Przez kilka ostatnich miesięcy paparazzi nie odstępowali blogerki na krok i starali się uchwycić ciążowe krągłości Kuczyńskiej. Sama Maffashion natomiast nie mówiła nic o swoim stanie zdrowia i nie komentowała medialnych doniesień. Na krótki czas przed porodem postanowiła jednak opublikować fotografie z widocznym brzuszkiem, po czym kilka dni temu gwiazda internetu powitała na świecie swoją pierwszą pociechę razem z Sebastianem Fabijańskim. Teraz Julia Kuczyńska poszła o krok dalej i pokazała swój brzuch, z którego jest dumna. Zobacz zdjęcia!

Reklama

Najnowsze wpisy

Byłe aktorskie małżeństwo we wspólnym projekcie! Jennifer Aniston i Brad Pitt zagrali kochanków!
Atak roju szerszeni na rowerzystkę we Wrocławiu. W ciężkim stanie trafiła do szpitala
Magda Gessler gra w koszykówkę. Do sieci trafiło zaskakujące nagranie! "Najlepsza koszykarka"
Tragedia w Brazylii. Piłkarz zamordował prezesa klubu
Sanah na nagraniach sprzed lat. Bardzo się zmieniła? [WIDEO]
9-miesięczna suczka Oli szuka domu, gdzie będzie mogła aktywnie spędzać czas. Pomóżmy znaleźć jej odpowiednie lokum!

Reklama