Poplista

1
Alok, Jess Glynne Summer's Back
2
sanah było, minęło
3
Sabrina Carpenter Espresso

Co było grane?

23:40
Sabrina Carpenter Espresso
23:42
Joan Jett / Blackhearts I Love Rock 'n' Roll
23:45
Enej Lili

Starsza krakowianka wyrzuciła przez balkon małą fortunę. Pieniądze dosłownie leciały z nieba

82-letnia mieszkanka krakowskich Bieńczyc wyrzuciła przez balkon ogromną sumę. Pieniądze dosłownie spadły z nieba wprost w ręce oszustki. W tym samym czasie fałszywy policjant wyłudził od jej sąsiadki z innej dzielnicy sporo gotówki metodą "na wnuczkę".

Po osiedlu miała grasować grupa włamywaczy

Kiedy do starszej krakowianki zadzwonił telefon, nie spodziewała się, że zostanie paskudnie oszukana. Kobieta, której głos usłyszała w słuchawce, podawała się za policjantkę zajmująca się kradzieżami. Poinformowała seniorkę o tym, że jej oszczędności są zagrożone. Na jej osiedlu miała znajdować się szajka włamywaczy. Jej celem były pieniądze mieszkających samotnie osób. By ustrzec gotówkę, musiała koniecznie przekazać je w bezpieczne miejsce – w ręce stróżów prawa.

82-latka postanowiła ratować swoje odłożone na czarną godzinę środki. Jak się okazało, w mieszkaniu miała niemałą sumę. Zgodnie z poleceniami „policjantki” zapakowała banknoty w foliowy worek i wyrzuciła przez balkon. Cały czas rozmawiała przez telefon z oszustką. Starsza pani zobaczyła, że pod balkonem pakunek przejęła inna osoba, a domniemana śledcza zerwała połączenie.

W tym momencie seniorka odkryła, że straciła oszczędności. Zrozpaczona zadzwoniła na komisariat. Jak przyznała mundurowym, przez balkon wyrzuciła ponad 120 tysięcy złotych i 8 tysięcy dolarów amerykańskich.

Wyłudzając pieniądze, oszuści cały czas byli cały czas w kontakcie telefonicznym z ofiarami / fot. Shutterstock

Oszustwo „na kuriera”

W podobnym czasie, w innej dzielnicy Krakowa, do 84-letniej kobiety zadzwonił „policjant. Rzekomy funkcjonariusz przekazał seniorce, że jej bliska krewna spowodowała wypadek drogowy, w którym ucierpiała kobieta w ciąży. Następnie wyjawił starszej pani, że tylko w jeden sposób może uratować wnuczkę od pobytu w więzieniu – musi wpłacić kaucję w wysokości 75 tys. złotych. Mieszkanka dzielnicy Krowodrza zgodziła się pomóc rzekomej krewnej i oddać wszystkie przechowywane w mieszkaniu oszczędności na ten cel.

 Po kilkunastu minutach w mieszkaniu kobiety pojawił się kurier, który odebrał od niej kopertę. W środku znajdowało się 12 tys. złotych. 84-latka cały czas była w kontakcie telefonicznym z mężczyzną podającym się za policjanta. Męski głos w słuchawce ciągle instruował ją oraz nakazywał dyskrecję. Kiedy tylko kurier zniknął z pieniędzmi, rzekomy policjant natychmiast się rozłączył, a kobieta zdała sobie sprawę, że mogła paść ofiarą oszustów. Następnie zgłosiła sprawę policjantom z Komisariatu Policji IV w Krakowie.

Policja apeluje o rozwagę

Apelujemy o ostrożność i ograniczone zaufanie do osób, które słyszymy w słuchawce naszych telefonów. Pamiętajmy, że nasi współrozmówcy mogą podać się za każdego – współmałżonka, dziecko, wnuka, urzędnika, policjanta czy pracownika banku. Kiedy telefonująca do nas osoba opowiada niecodzienną, wręcz sensacyjną historię, wywiera presję czasu, nie pozwala przerwać rozmowy, pyta o nasze oszczędności i/lub prosi o pożyczkę, najlepiej się rozłączmy oraz natychmiast zadzwońmy na Policję. Nigdy i pod żadnym pozorem nie przekazujmy naszych pieniędzy oraz kosztowności obcym osobom. Nie dajmy szansy oszustom! – apelują na swojej stronie małopolscy policjanci.

Starsza pani podała im szklankę wody. Chwilę później straciła oszczędności życia
Metoda "na wnuczka" czy "siostrzeńca" to nie jedyny sposób złodziei, by przywłaszczyć sobie oszczędności Polaków. Niedawno seniorka z gminy Wyszków została okradziona przez dwie kobiety. Złodziejki wykorzystały dobre serce...

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy

Więcej z kategorii

Najchętniej czytane