Poplista

1
Sabrina Carpenter Espresso
2
Margaret Miłego lata
3
Lost Frequencies feat. David Kushner In My Bones

Co było grane?

20:28
Vix.N Ne Rozumiju
20:30
Savage Garden To The Moon And Back
20:35
Alok / Ava Max Car Keys (Ayla)

Chciał porwać 11-latkę. Gdy usłyszał od niej to pytanie, uciekł

Mała dziewczynka prawie została uprowadzona z miejskiego parku w Phoenix w Arizonie, kiedy spacerowała tam ze swoją koleżanką. Nagle podbiegł do niej mężczyzna i opowiedział o rzekomym wypadku jej braci. 11-latka zadała przestępcy jedno pytanie, które natychmiast go zdemaskowało.
fot. Shutterstock

Dziewczynka odstraszyła porywacza

Do niebezpiecznego incydentu doszło w Phoenix w stanie Arizona (USA). Tamtejszym parkiem miejskim przechadzała się 11-latka razem ze swoją koleżanką. Właśnie wtedy nieopodal zaparkował biały SUV, z którego wyszedł tajemniczy mężczyzna. Podszedł do dziecka i opowiedział wstrząsającą historię: jej bracia ulegli wypadkowi, a on został wysłany przez jej rodziców, żeby ją do nich przywieźć. Dziecko zachowało jednak zdrowy rozsądek i zadało mężczyźnie pytanie:

Zna pan hasło?

Wtedy zdezorientowany przestępca odszedł i odjechał.

Czym jest hasło?

11-latka nie padła łupem porywacza tylko dlatego, że została odpowiednio przygotowana do takich sytuacji przez rodziców. To oni ostrzegli ją przed tym, żeby pochopnie nie wierzyła obcym w takie historie. Aby mieć pewność co do jej bezpieczeństwa, ustalili z nią specjalne hasło. Było to jedno słowo, które miało sprawdzić, czy dana osoba faktycznie została upoważniona przez rodziców do tego, aby odebrać dziecko. Jeśli ktoś nie znałby hasła, natychmiast stałoby się jasne, że jest oszustem. Szeryf hrabstwa Pinal wypowiedział się dla "USA Today" i przekazał wyrazy uznania dla rodziców za to, że rozmawiają ze swoim dzieckiem o możliwych niebezpieczeństwach, a także że stosują mechanizmy na wypadek kryzysowej sytuacji. Ma również nadzieję, że pomysł specjalnego hasła rozpowszechni się wśród innych rodziców i pozwoli zmniejszyć odsetek porwań nieletnich.

Ojciec porzucił dziecko w parku. Zostawił list z szokującą prawdą
Historia z zaskakującym finałem miała miejsce na wyspie Czedżu w Korei Południowej. Po tamtejszym parku przechadzał się urzędnik, który zauważył błąkającego się i zdenerwowanego chłopca. Ten miał przy sobie bagaże i list z wstrząsającymi słowami...

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy