Poplista

1
Artemas i like the way you kiss me
2
Daria Zawiałow Złamane serce jest OK
3
Teddy Swims The Door

Co było grane?

03:40
Czesław Niemen Dziwny jest ten świat
03:48
Stanisław Soyka Tolerancja
03:55
Purple Disco Machine / Benjamin Ingrosso / Nile Rodgers / Shenseea Honey Boy

Oszukiwanie już jest trudne, a będzie jeszcze trudniejsze. Vanguard dostał istotną aktualizację

Nikt nie lubi, gdy w meczu pojawiają się oszuści. Nic więc dziwnego, że Riot Games robi wszystko, by wyeliminować nieuczciwych graczy z gry VALORANT. Dlatego autorski program zapobiegający oszustwom zostanie po raz kolejny wzmocniony.
VALORANT, fot. Riot Games/materiały prasowe

Oszuści wykorzystują różne sposoby, by zyskać nieuczciwą przewagę nad przeciwnikiem. Dlatego twórcy gier walczą z nimi bez końca. Wygląda na to, że Riot Games przoduje w tym starciu, bowiem ich autorska aplikacja do zwalczania oszustw po raz kolejny zostanie wzmocniona.

Vanguard budzi pewne kontrowersje

Vanguard to anti-cheat stworzony specjalnie dla strzelanki VALORANT. Jego obecność w grze od początku budzi kontrowersje, ponieważ program działa na poziomie jądra systemu, a więc ma naprawdę sporo uprawnień. Nie trzeba było czekać długo na oskarżenia o rzekome szpiegostwo, ponieważ odpowiedzialne za VALORANT studio Riot Games jest własnością Tencenta – chińskiego giganta technologicznego.

Problem z Vanguardem mogą mieć też gracze korzystający z Windowsa 11, bowiem program wymaga od nich uruchomienia modułu TPM 2.0 i bezpiecznego rozruchu. Jeśli korzystasz z "jedenastki" i chcesz pograć w VALORANT, to prawdopodobnie czeka Cię wizyta w BIOS-ie. Tutaj jednak lepiej uważać, bo łatwo o błąd, który może skończyć się dla ciebie – i twojej płyty głównej – katastrofalnie.

Vanguard z kolejną aktualizacją

Choć według statystyk Vanguard skutecznie eliminuje oszustów z gry, to Rioterzy zwrócili ostatnio uwagę na coraz bardziej wyszukane metody nieuczciwego zdobywania przewagi. Niektóre z nich wykorzystują oszukiwanie bezpośredniego dostępu do pamięci, dzięki czemu oszustwo jest w stanie działać poza Vanguardem. Twórcy gry podkreślają, że do takich kroków najczęściej posuwają się gracze na najwyższych poziomach rozgrywek.

Riot Games postanowił więc zaktualizować swój anti-cheat, dodając do niego system VAN:RESTRICTION. Program będzie teraz nakładać dodatkową weryfikację na graczy, którzy zostaną zidentyfikowani jako potencjalnie ryzykowni. System ma też ostrzegać ich o zmianach urządzenia, które mogą wpłynąć na uczciwość rywalizacji. Vanguard nie pozwoli też uruchomić VALORANT, jeśli wykryje podejrzaną konfigurację komputera.

Rioterzy podają w komunikacie, że zmiany w systemie Vanguard wejdą w życie zimą tego roku.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy