Media w USA podają, że Johnny Wactor miał zostać zabity w Los Angeles podczas próby kradzieży katalizatora z jego samochodu. Do tragedii doszło, gdy aktor w sobotę rano przyłapał na gorącym uczynku trzech złodziei. Jeden z nich otworzył ogień.
Aktor został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Miał zaledwie 37 lat. Napastnicy uciekli z miejsca zdarzenia i nie zostali do tej pory zatrzymani.
Johnny Wactor grał w serialu "Szpital miejski"
Johnny Wactor - serialowy Brando Corbin - zyskał rozpoznawalność dzięki występom w amerykańskiej telenoweli pt. "Szpital miejski" ("General Hospital"). Aktor wystąpił łącznie w 164 odcinkach tego serialu. W Polsce można było oglądać 30 lat temu – w latach 1994-1995 emitowała go telewizja Polsat.
Oprócz tego Wactor miał na koncie role w kilku amerykańskich filmach i serialach, takich jak: "Siberia", "Supercell" oraz "USS Indianapolis: Men of Courage". Ponadto pojawił się także na planie takich produkcji, jak: "Westworld", "NCIS" i "Criminal Minds".
- Nie żyje legenda hip-hopu. Raper zmagał się z nowotworem
- Śmierć to nie koniec? Serce już nie bije, ale mózg wciąż może być świadomy
- Uczestnik „The Voice of Poland” nie żyje. Dopiero co zagrał w „Na sygnale”
- Ekspertka ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” nie żyje. Schilling była ikoną formatu
- Nie żyje aktor Maciej Pesta. Miał dopiero 43 lata
