Trzeci odcinek „Idola” za nami. Program powrócił w wielkim stylu na antenę Polsatu po dwunastoletniej przerwie. W jury piątej edycji talent show zasiadłla znana widzom doskonale z poprzednich odsłon programu Elżbieta Zapendowska, a obok niej – Ewa Farna, Janusz Panasewicz i Wojtek Łuszczykiewicz.
Podobnie jak w dwóch poprzednich odcinkach nowego „Idola”, tak i teraz emocji nie brakowało – zwłaszcza, gdy przed jury stanął 17-letni Alan Wittbrodt z Gdyni. Młody mężczyzna rozpoczął występ od zaintonowania słów: „Było kiedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie, wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie. Wszyscy dobrze się bawili…”. I tak właśnie było! Choć 17-latek nie przeszedł do następnego etapu, w trakcie jego występu z twarzy jurorów nie schodziły uśmiechy.
Alan wykonał „New York, New York” z repertuaru Franka Sinatry, próbując oczarować jury. Ewa Farna i Wojtek Łuszczykiewicz nie mogli jednak powstrzymać się od śmiechu. Choć Elżbieta Zapedowska i Janusz Panasewicz starali się zachować spokój, wkrótce i oni nie wytrzymali i wybuchli. Ewa nagrodziła występ Alana gromkimi brawami i – niestety – jako jedyna była na „tak”.
Czytaj dalej:
- Karol Bielecki w wypadku na boisku stracił oko. „W jednej sekundzie zgasło światło w gałce ocznej”
- Michał Piróg ogłosił, że odchodzi z TVN, a teraz takie wieści. Ujawnił kulisy
- Piotr Cyrwus po latach wspomina grę w „Klanie”. Niewiele osób wiedziało
- Doda zaśpiewała hymn Polski na krakowskich Błoniach. Morze biało-czerwonych flag podczas wydarzenia RMF FM i Miasta Kraków
- Karolina Pajączkowska szczerze o udziale w „Królowej przetrwania”. Wyznała wprost