Anna Powierza szczerze o chorobie: „wracałam do domu, płakałam”. Zaczęło się wiele lat temu

Anna Powierza, znana szerokiej publiczności jako Czesia z „Klanu”, po raz pierwszy tak szczerze opowiedziała o AuDHD, depresji i wpływie choroby na życie zawodowe. Aktorka przyznała, że początki kariery były dla niej ogromnym wyzwaniem emocjonalnym.
Anna Powierza, fot. AKPA

Najważniejsze informacje:

  • Anna Powierza otwarcie opowiedziała o AuDHD oraz depresji, którą bardzo ciężko przeżyła.
  • Gwiazda „Klanu” przyznała, że początki kariery były dla niej bardzo trudne emocjonalnie.
  • Aktorka docenia wsparcie zwierząt, które pomogły jej przejść przez życiowe kryzysy.

Anna Powierza o wpływie AuDHD na jej karierę: „Miałam ogromne kłopoty”

Anna Powierza zadebiutowała na ekranie w 1994 roku, jednak ogólnopolską popularność zyskała dzięki roli Czesławy Kot-Kurzawskiej w serialu „Klan”, gdzie gra od ponad 25 lat. Aktorka nie uważa, by ta rola ją ograniczała, wręcz przeciwnie. Dziś szczerze przyznaje: „Dała mi mnóstwo pracy, dała mi rozpoznawalność”.

Ostatnio 47-letnia gwiazda pojawiła się w Psiodcaście w RMF FM, gdzie w rozmowie z Karolem Kosiorowskim otwarcie opowiedziała o swoich problemach zdrowotnych i doświadczeniach z AuDHD (AuDHD to termin określający podwójną diagnozę obejmującą zarówno spektrum autyzmu [ASD – Autism Spectrum Disorder], jak i ADHD [Attention Deficit Hyperactivity Disorder –  Zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi]). Jak podkreśliła:

Masz dwie rzeczy na raz, czyli na przykład z jednej strony - i to jest 100% ja - kochasz ludzi i kochasz z nimi być, a jednocześnie potwornie cię męczą i chcesz być sam w domu. Robię te rzeczy dwie na raz i tak mam. Lubię tu być, ale jednocześnie zanim tu przyszłam, miałam 40 000 myśli, jak się z tego wymigać i to odwołać.

Aktorka wspomina, że jako dziecko była bardziej zamknięta w sobie i miała poważne trudności w kontaktach interpersonalnych:

Jako dziecko byłam bardziej autystyczna jeszcze. Miałam ogromne kłopoty z odzywaniem się do ludzi w ogóle.

Serialowa Czesia z „Klanu” o początkach kariery: „nie umiałam powiedzieć «nie»”

Pierwsze kroki w branży aktorskiej były dla niej nie lada wyzwaniem. W wieku 14 lat wzięła udział w castingu do „Panny z mokrą głową” i choć nie zdobyła głównej roli, rozpoczęła swoją przygodę z filmem. Jak mówi, wejście w nowe środowisko było dla niej trudne:

Wtedy się uczyłam bardzo szybko nawiązywać kontakt z drugim człowiekiem, bo ja trafiłam na plan jako niemalże niemowa. Ja pamiętam, jeździłam do liceum i ja nie umiałam gadać z ludźmi. Ja nie wiedziałam, o czym oni gadają. Ja byłam tak bardzo zamknięta w sobie.

Powierza nie ukrywa, że praca na planie była dla niej ogromnym obciążeniem emocjonalnym:

Ja jechałam na plan, robiłam swoją robotę, wracałam do domu i ryczałam po każdej wizycie.

Przyznaje, że przez długi czas nie potrafiła odmawiać i dlatego kolejne role przychodziły niemalże przypadkiem: „nie umiałam powiedzieć, że nie, no więc szłam na ten casting, dostawałam kolejną rolę, nadal nie umiałam powiedzieć, że nie, bo się nie odzywałam. No więc już jechałam na ten plan, myślałam sobie, dobra, jakoś to zleci. Wracałam do domu, płakałam, bo to dla mnie emocjonalnie było masakrą, po czym znowu ktoś dzwonił, zapraszał mnie na casting a ja tylko przytakiwałam, bo nie umiałam powiedzieć «nie». I długo to trwało”. Dziś ze śmiechem podsumowuje: „tylko z tego powodu zostałam aktorką”.

Czytaj także: Boczarska usłyszała diagnozę. Przez lata nie zwracała uwagi na objawy. „Zaczynasz patrzeć na siebie z większym zrozumieniem”

Anna Powierza szczerze o chorobie: „łatwiej jest wychodzić z takich kryzysów”

W rozmowie z Karolem Kosiorowskim aktorka wyznała, że ogromnym wsparciem w trudnych momentach były dla niej zwierzęta. Psy i konie stały się jej „wentylem, lekiem na całe zło”.

Na pytanie o to, z jakimi problemami się zmagała, odpowiedziała wprost: „To były wszystkie możliwe problemy. Miałam kiedyś depresję, którą bardzo ciężko przeżyłam”. W najtrudniejszym okresie jej życia pojawił się pies Moja, który pomógł jej wrócić do równowagi:

Myślę sobie, że łatwiej jest wychodzić z takich kryzysów wtedy, kiedy musisz na przykład trzy razy dziennie ruszyć tyłek z domu i wyjść z psem na spacer.

Podkreśliła też, jak ważne jest dla niej bezwarunkowe wsparcie pupila: „Daje ci to jakąś taką motywację. To, że pies cię nie ocenia, tylko się przytuli i zawsze cieszy się na twój widok. To są takie momenty, które są ekstra. Myślę sobie, że w tamtym czasie ta moja Moja bardzo mi pomogła”.

W wywiadzie Anna Powierza wspomniała również, że choruje na lipodemię (pot. „choroba grubych nóg”), co stanowi kolejne wyzwanie w jej codziennym życiu.

Czytaj także: Gwiazda „Klanu” w „Tańcu z gwiazdami”? Zaskakujące wyznanie Anny Powierzy