Zamiast pytań rekrutacyjnych – testy
Każdy, kto choć raz uczestniczył w rozmowie kwalifikacyjnej, wie, ile stresu potrafi wywołać nawet najprostsze pytanie. Kandydaci spędzają więc sporo czasu, przygotowując sobie odpowiedzi dotyczące ich swojego doświadczenia czy umiejętności. Okazuje się jednak, że to nie zawsze wystarczy. Coraz częściej pracodawcy sięgają po niestandardowe metody, które mają pokazać, jak kandydat zachowuje się w nieoczekiwanych sytuacjach.
„Chwiejące się krzesło” – test charakteru
Jak donosi mirror.co.uk, w amerykańskiej szkole Nuclear Power School dla członków ROTC (Reserve Officers' Training Corps) stosuje się tzw. „test chwiejącego krzesła”. Kandydat podczas rozmowy siada na przygotowanym wcześniej krześle, które… ma jedną nogę krótszą. Efekt? Krzesło chwieje się, a rozmówca nie może wygodnie usiedzieć.
Test polega na sprawdzeniu, czy kandydat będzie miał odwagę przerwać rozmowę i poprosić o wymianę krzesła na stojące obok, stabilne siedzisko. Według rekruterów, ten prosty gest świadczy o asertywności, umiejętności rozwiązywania problemów i gotowości do działania w niekomfortowych sytuacjach. Osoby, które bez słowa próbują przetrwać rozmowę na chwiejnym krześle, nie przechodzą dalej.
„Test filiżanki” – czy jesteś gotów odnieść kubek do kuchni?
Nie tylko wojskowe szkoły decydują się na nietypowe sprawdziany. Trent Innes, były szef australijskiego oddziału firmy Xero, wprowadził „test filiżanki”. Jak opowiedział w jednym z podcastów biznesowych, podczas rekrutacji zawsze zapraszał kandydata do biurowej kuchni, gdzie częstował go napojem. Po zakończonej rozmowie bacznie obserwował, czy kandydat sam odniesie pustą filiżankę do kuchni.
Innes twierdzi, że to właśnie takie drobne gesty pokazują, jak kandydat odnajdzie się w zespole i czy potrafi zadbać o wspólne otoczenie.
– Umiejętności można wypracować, doświadczenie zdobyć, ale postawa i podejście do innych ludzi są kluczowe – podkreślał szef Xero.
Źródło: Mirror

