Austria to nie tylko Wiedeń. 5 miejsc blisko natury, które skradną ci serce

Gdy myślimy o podróżach, Austria najczęściej zamyka się tylko w swojej stolicy – Wiedniu. Z jednej strony trudno się dziwić – miasto jest niezwykle piękne i bardzo doceniane przez turystów. W rzeczywistości jednak ten kraj ma znacznie więcej do zaoferowania. Niewiele osób wie, że znajdziemy tam prawdziwe raje blisko natury, z pięknymi widokami i możliwością odpoczynku w kojącej ciszy. Oto pięć miejsc w Austrii, do których zdecydowanie warto się wybrać – poza Wiedniem!
Hallstatt w Austrii, fot. Shutterstock

Hallstatt – wioska „przyklejona” do Alp

Gdy ruszymy na wschód od Salzburga, tuż przy jeziorze Hallstätter See znajdziemy niewielką wioskę Hallstatt – zamieszkuje ją nieco ponad tysiąc osób. Prawdziwe zatrzęsienie miejsce to przeżywa latem i trudno się temu dziwić. Hallstatt jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a obraz zwartej zabudowy w otoczeniu wysokich Alp to widok powielany na wielu pocztówkach. Wieża kościelna na tle jeziora może niektórym kojarzyć się ze słoweńskim Bledem.

W Hallstatt działa jedna z najstarszych na świecie kopalni soli (Salzwelten), która funkcjonuje od 7 tysięcy lat – za opłatą można do niej wejść i zwiedzić od środka, podziwiając przy tym podziemne jeziora. Wcześniej warto jednak zatrzymać się na punkcie widokowym, z którego rozpościera się panorama na całą okolicę.

W Hallstatt znajduje się też coś dla osób o mocniejszych nerwach. W kaplicy pw. św. Michała Archanioła można obejrzeć składane tam w przeszłości czaszki zmarłych. Mieści się ona w pobliżu kościoła pw. Najświętszej Maryi Panny oraz cmentarza z widokiem na panoramę Alp. To miejsce wprawia w zadumę i jest dobrą opcją dla tych, którzy chcą głębiej wejść w historię tej niezwykłej wioski.

Hallstatt dobrze jest zobaczyć poza sezonem, by uniknąć turystycznego zatrzęsienia. Jeśli jednak nie masz wyjścia i musisz ruszyć tam w lecie – wybierz godziny poranne. Unikniesz tłumów i doświadczysz filmowego wręcz widoku wioski i jeziora spowitych delikatną, poranną alpejską mgłą.

Hallstatt w Austrii, fot. Shutterstock

Krimml Waterfalls – respekt do natury

Dla spragnionych natury mniej pocztówkowej i turystycznej, a bardziej surowej i takiej, którą można dosłownie poczuć w powietrzu – warto udać się na południowy wschód od Innsbrucku. Na terenie największego parku narodowego kraju, czyli Hohe Tauern National Park mieszczą się Krimml Waterfalls, czyli najwyższe wodospady Austrii. Mierzą około 380 metrów i układają się w trzy główne kaskady.

Woda spada tam z ogromną siłą – słychać ją już długo przed tym, jak szlak do celu pozwoli zobaczyć to imponujące dzieło natury. W powietrzu unosi się wilgotna mgła, która – zdaniem naukowców – ma właściwości aerozolowe i dobrze działa na drogi oddechowe.

Wypad do Krimml Waterfalls to pełna widokowych wrażeń wycieczka. Trasa w jedną stronę to około 4 kilometry pieszej wędrówki. Z czasem docieramy coraz wyżej i mijamy kolejne punkty widokowe, które pozwalają spojrzeć na wodospady z różnych perspektyw: z bliska, z daleka, z góry, a nawet znaleźć się tuż obok i poczuć ogromną moc natury.

Wodospady najlepiej oglądać późną wiosną i wczesnym latem, kiedy śnieg topnieje i wody jest po prostu więcej. Później, gdy słońce wychodzi coraz częściej, często można zaobserwować piękne zjawisko tęczy mieniącej się w aerozolowej mgiełce. To opcja dla miłośników surowszej natury, którzy wybierają miejsca bez turystycznego tłoku. Krimml Waterfalls warto odwiedzić – na przykład w ramach jednodniowego wypadu czy „zahaczenia” w drodze chociażby do Innsbrucka.

Krimml Waterfalls w Austrii, fot. Shutterstock

Jezioro Seebensee – perła Tyrolu

Pora na coś dla tych, którym górskie wycieczki nie są obce i rozglądają się za czymś ambitnym – w końcu to Alpy. Ruszamy do miejscowości Ehrwald w Tyrolu, tuż pod granicą niemiecką. Stamtąd wyjeżdżamy kolejką na górę i rozpoczynamy około dwugodzinną pieszą trasę nad jezioro Seebensee, jedno z najpiękniejszych w Tyrolu.

Ścieżka wiedzie częściowo przez las, który co jakiś czas otwiera nam widok na przepiękne góry. Na chwilę przed celem znajduje się schronisko Seebenalm, w którym można zamówić tradycyjną dla tego regionu świeżą maślankę. Do jeziora pozostaje jedyne piętnaście minut.

Seebensee to jezioro o szmaragdowej wodzie pochodzenia lodowcowego. Z jednej strony jest ono otulone wysokimi szczytami, w tym masywem najwyższej góry Niemiec, czyli Zugspitze. Z drugiej znajdziemy piękne zielone łąki. Na miejscu można rozłożyć koc, zrobić piknik lub pospacerować w poszukiwaniu kadrów do zdjęć. Ambitniejsi wędrowcy naładują tu baterie przed dalszą drogę do kolejnego jeziora: Drachensee.

Najlepiej przybyć tu wczesną wiosną lub późną jesienią, choć latem kolory będą najintensywniejsze. Pamiętaj, że taka wędrówka wymaga przygotowania – dobrych butów, ciepłej odzieży (im wyżej, tym zimniej) i zapisanej trasy.

Jezioro Seebensee w Austrii, fot. Shutterstock

Alpbach – ujarzmiona natura

Nieco na zachód od Ehrwald znajdziemy wioskę, która często określana jest jako najpiękniejsza w kraju. Zamieszkuje trochę ponad 2500 osób. Choć natura gra tu główną rolę, bo wciąż jesteśmy w otoczeniu pięknych Alp, klimat wydaje się inny – bardziej uporządkowany. To dzięki utrzymaniu jednolitej, drewnianej zabudowy domków. Co ciekawe, regulacje prawne wymagają tego nawet od tych, którzy chcą wybudować tu nową chatkę. Konieczne jest zachowanie tradycyjnego stylu alpejskiego.

Alpbach to doskonały cel pieszych wędrówek – w lecie znajdziemy tu balkony pełne kolorowych kwiatów, wszystko w otoczeniu naturalnego drewna, zielonych łąk i górskich szczytów. Taki „pocztówkowy” widok skradł serca wielu podróżników, którzy wracają tu regularnie.

W Alpbach jest co robić także zimą. Znajduje się tu kameralny ośrodek narciarski, idealny dla tych, którzy chcą uniknąć tłumów i uczęszczanych stoków zjazdowych. W Alpach cisza, spokój, natura i poszukiwany przez wszystkich klimat „slow”.

Alpbach w Austrii, fot. Shutterstock

Dolina Wachau – winorośl i morela

Toskania w Austrii? Region Wachau jest zupełnie inny od popularnego wyobrażenia o tym kraju. Tu nie znajdziemy wysokich szczytów Alp i górskich łąk. Tutaj zaznasz nieco bardziej płaskiego krajobrazu, a wspomniana dolina to 36-kilometrowy przełom Dunaju wpisany na listę UNESCO. Aby tam trafić, wystarczy że udasz się na północny zachód od Wiednia.

Ten region Austrii słynie z produkcji białego wina – winnice znajdują się tu na zboczach doliny, to małe i rodzinne zakłady, a nie wielkie przedsiębiorstwa. W sezonie istnieje szansa obserwowania zbiorów winogron, z których później powstają Riesling czy Grüner Veltliner.

Dodatkowo w pobliżu można zajrzeć do niewielkich miasteczek o średniowiecznej zabudowie, pełnych zabytków architektury sakralnej i ruin zamków. Coś dla siebie znajdą tu więc poszukiwacze niezapomnianych kadrów i miłośnicy historycznych ciekawostek.

Region słynie również z moreli. Wyrabia się tutaj dżemy, konfitury, słodycze, nalewki, likiery – mnóstwo rzeczy. Wizyta w Dolinie Wachau to często możliwość spróbowania rzemieślniczych wyrobów dzięki odbywającym się tutaj lokalnym wydarzeniom i targom. Szansa tak bliskiego spotkania z wrażeniami kulinarnymi to dla wielu dużo cenniejsze doświadczenie niż zakupy nawet najdroższych produktów w supermarketach.

Dolina Wachau w Austrii, fot. Shutterstock

Austria to nie tylko Wiedeń – przekonaj się sam!

Jak widać, Austria to nie tylko Wiedeń. Choć stolica to piękne miejsce, z mnóstwem atrakcji, muzeów i restauracji – warto zobaczyć też inne strony tego kraju. Bardziej naturalne i dzikie. Takie, które pozwolą się wyciszyć, znaleźć spokój wśród zielonych łąk, zachłysnąć potęgą alpejskich szczytów. Często w kontekście podróży rozpatrujemy turystyczne raje, nieraz daleko stąd.

Tymczasem Austria jest niedaleko, a do zaoferowania ma naprawdę wiele. W zależności od lotnisk, z Polski dolecimy tam maksymalnie w półtorej godziny. Podróż samochodem potrwa dłużej, ale wciąż dużo krócej niż np. do popularnej Chorwacji. Nadchodzące wakacje mogą być doskonałą okazją, by przekonać się, jak piękna i satysfakcjonująca może być wycieczka do krajów europejskich – niedalekich, a tak niedocenianych.

Partnerem publikacji jest Santander Bank Polska, który zmienia się w Erste Bank Polska