Miała być premiera roku, a jest wielkie rozczarowanie. Krytycy zmiażdżyli film o Michaelu Jacksonie

24 kwietnia w kinach zadebiutuje „Michael”, film o Michaelu Jacksonie. Produkcja, na którą czekało wielu fanów, już przed premierą spotkała się jednak z miażdżącymi recenzjami krytyków. Czy film zdoła przekonać widzów, czy okaże się jedną z największych klap roku?
fot. © Band Photo / uppa.co.uk/PAP; Lionsgate/materiały promocyjne

Michael” wchodzi do kin. Krytycy bezlitośni dla biografii Michaela Jacksona

Już 24 kwietnia na ekrany polskich kin trafi długo wyczekiwana, wysokobudżetowa biografia „Michael”, przedstawiająca życie i karierę Michaela Jacksona. Nowy film w reżyserii Antoine’a Fuquy zabiera widzów w podróż od dzieciństwa artysty w zespole Jackson 5, przez jego spektakularną solową karierę, aż po osiągnięcie statusu światowej ikony muzyki. Produkcja od początku wzbudzała ogromne emocje – zarówno ze względu na postać legendarnego króla popu, jak i obsadzenie w głównej roli Jaafara Jacksona, bratanka Michaela Jacksona.

Miażdżące recenzje filmu o Michaelu Jacksonie: „bezduszny sposób na zarabianie pieniędzy”

Niestety, pierwsze recenzje zagranicznych krytyków nie pozostawiają złudzeń. W serwisie Rotten Tomatoes film zanotował fatalny start, uzyskując zaledwie 26% pozytywnych ocen, co plasuje go wśród najsłabiej ocenianych biografii ostatnich lat.

Klara Loughrey z „The Independent” przyznała filmowi tylko jedną gwiazdkę, określając go jako „makabryczny, bezduszny sposób na zarabianie pieniędzy”. Z kolei Nicholas Barber z BBC nazwał „Michaela” „przesłodzoną, ledwie kompletną produkcją telewizyjną nadawaną w ciągu dnia”, a Siddhant Adlakha z IGN Movies stwierdził gorzko:

Michael dokonał niemożliwego: sprawił, że Król Popu stał się nudny.

Krytycy o filmie „Michael”: „To nie film biograficzny, a reklama”, „święty Michael”

Głównym zarzutem wobec twórców jest celowe unikanie trudnych i kontrowersyjnych tematów z życia Jacksona. Film pomija skandale związane z ranczem Neverland czy oskarżenia o molestowanie, skupiając się niemal wyłącznie na sukcesach muzycznych i pozytywnych aspektach kariery artysty. Wielu krytyków podkreśla, że zaangażowanie rodziny Jacksonów w produkcję wpłynęło na ostateczny, wyidealizowany obraz głównego bohatera.

Michael nie jest filmem biograficznym, a reklamą Michaela Jacksona – napisał wprost Witney Seibold ze Slashfilm.

Tak dziś wyglądają synowie Michaela Jacksona. Rodzina artysty uświetniła premierę filmu „Michael”
Rodzina Michaela Jacksona pojawiła się niemal w komplecie na uroczystej premierze filmu „Michael” w Berlinie. Na czerwonym dywanie błyszczeli synowie i bracia legendarnego artysty. Długo wyczekiwany biograficzny film o życiu „króla...

Ten przesadnie „uwielbieniowy” film biograficzny powinien nosić tytuł „Święty Michael”. Występy muzyczne są elektryzujące, ale film przedstawia Michaela jako idealnego męczennika, jego ojca jako karykaturalnego złoczyńcę, a wszystkich innych jako niejasnych – stwierdza Carla Hay z Culture Mix.

Zamiast wnikliwej analizy psychologicznej, widzowie otrzymali – jak to ujęła Tara Brady z „Irish Times” – „dwie solidne godziny cosplayowego karaoke”.

Podobne opinie pojawiają się także w polskich mediach. Dawid Muszyński z naEKRANIE.pl zauważa:

Dostajemy efektowny, świetnie zagrany i znakomicie zmontowany koncert największych hitów, który działa na emocje, ale unika trudnych tematów. To film, który celebruje ikonę, ale nie próbuje jej zrozumieć. I właśnie dlatego po seansie zostaje niedosyt.

Jaafar Jackson – to dla niego warto iść do kina

Jednym z nielicznych elementów chwalonych przez recenzentów jest rola Jaafara Jacksona. Aktor, bratanek Michaela Jacksona, zebrał pozytywne opinie za autentyczne odwzorowanie manieryzmów, głosu, mowy ciała i charakteru legendarnego wujka.

Jaafar doskonale oddaje słodki, łagodny głos Michaela, dzięki któremu emanował dziecięcą niewinnością i wrażliwością, a także determinację, z jaką rozwijał swoją karierę – napisał David Rooney z The Hollywood Reporter.

„Michael” to film tylko dla fanów?

Zdaniem wielu recenzentów „Michael” to produkcja skierowana głównie do zagorzałych fanów artysty. Pod względem technicznym film prezentuje wysoki poziom – oprawa audiowizualna i rekonstrukcje koncertów robią wrażenie. Jednak fabularnie nie wnosi nic nowego do historii Michaela Jacksona i nie podejmuje próby głębszego zrozumienia jego postaci.

Chris Bumbray z JoBlo's Movie Network podsumował:

Michael przedkłada legendę nad rzeczywistość, rezygnując z kontrowersji na rzecz widowiska – ale występ Jaafara Jacksona i sekwencje muzyczne nadal sprawiają, że spektakl dostarcza rozrywki.

Czytaj dalej: