„Taniec z gwiazdami 18”. Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz w finale
10 maja poznamy zwycięzcę 18. edycji „Tańca z gwiazdami”. Tym razem w finale o Kryształową Kulę zawalczą aż cztery pary. Sebastian Fabijański i Julia Suryś oraz Gamou Fall i Hania Żudziewicz awansowali do finału dzięki głosom widzów, zaś pozostałe dwie pary wzięły udział w dogrywce. W tej drugiej grupie znaleźli się: Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Choć tylko jedna z nich miała przejść do finału, jurorzy podjęli zaskakującą decyzję – Iwona Pavlović ogłosiła, że w finale znajdą się obie pary biorące udział w dogrywce.
Paulina Gałązka o awansie do finału „Tańca z gwiazdami”
Paulina Gałązka w rozmowie z RMF FM nie kryła, jak dużym szokiem jest dla niej ten werdykt. Zapytana o to, co myślała, stojąc i czekając na decyzję jurorów, powiedziała, że była pewna, że odpadnie.
Ja byłam przekonana, że żegnamy się z programem. Sytuacja na to wskazywała po prostu. Z moich obliczeń statystycznych tak myślałam.
Michał Bartkiewicz natomiast czuł ogromny stres i skupił się na tym, żeby choć trochę się uspokoić.
Ja myślałem tylko o tym, żeby to serce przestało mi tak szybko bić, „uspokój się Michał”. Jedyne, na czym się skupiłem, to na tak mocnym biciu mojego serca, że myślałem sobie „po co mi ten stres, uspokój się i czekaj na decyzję”.
Co myśleli po werdykcie?
Do mnie to cały czas nie dociera. Cieszę się, że muszę wstać rano do pracy i nie będę miała czasu przez noc o tym myśleć – powiedziała Paulina.
Paulina Gałązka o wsparciu widzów
Uczestnicy „Tańca z gwiazdami” mierzą się z presją czasu, ale także i otoczenia. Gałązka w odpowiedzi na pytanie o to, jak sobie radzi z wymaganiami narzuconymi przez otoczenie, podkreśliła, że w ogóle tego nie odczuwa. Zamiast tego widzi ogromne wsparcie, za które jest bardzo wdzięczna.
Z otoczenia czuję ogromne wsparcie. Nigdy nie dałam się poznać widzom tak prywatnie, więc jestem wzruszona tym, że widzowie na nas głosują, że zaszliśmy tak daleko – to świadczy o ogromnej sympatii widzów. Zawsze wiedziałam, że widzowie lubią moje role, ja lubię widzów i to jest dla mnie największa motywacja, bo nie ma aktora bez widza. W ogóle nie myślę o presji z zewnątrz, ja czuję właśnie to wsparcie. Idąc do tego programu w życiu nie podejrzewałam, że będę w finale. Naprawdę. – mówiła w rozmowie z RMF FM.



