Takiego Lewandowskiego kibice jeszcze nie widzieli. Ze Szczęsnym rozkręcili imprezę w Barcelonie

Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny wzięli udział w hucznej paradzie FC Barcelony po zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii. Razem z drużyną przejechali odkrytym autobusem przez ulice miasta, świętując sukces wśród tysięcy kibiców. Polacy dali się ponieść atmosferze fety, a nagrania z ich udziałem stały się hitem internetu.
fot. MANAURE QUINTERO/AFP/East News; X: FC Barcelona

Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny skradli show. Tak świętowali mistrzostwo Barcelony

Po niedzielnym zwycięstwie FC Barcelony 2:0 nad Realem Madryt, które zapewniło drużynie 29. mistrzostwo Hiszpanii, w poniedziałek ulicami stolicy Katalonii przeszła wielka parada. Piłkarze i sztab szkoleniowy wyruszyli w trasę odkrytym autobusem, by wspólnie z tysiącami kibiców celebrować zdobycie tytułu. Na dachu klubowego autobusu, wśród tysięcy wiwatujących fanów, prym wiedli Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny.

 

 

Jak relacjonowało „Mundo Deportivo”, Szczęsny był „duszą towarzystwa”, a Lewandowski nie odstawał w zabawie:

Dwaj Polacy są najbardziej rozrywkowymi postaciami mistrzowskiej parady Barçy. Obaj niezmiennie zajmują miejsca na przedzie autobusu i raz po raz stroją żarty do kamer. Widać, że obaj bawią się wyśmienicie, świętując na ulicach miasta wspólnie z kibicami – podsumował kataloński dziennik.

Dla Roberta Lewandowskiego to już trzeci tytuł mistrza Hiszpanii, natomiast Szczęsny świętował swój drugi triumf w barwach Barcelony.

Lewandowski i Szczęsny dokazują na dachu autobusu. Nagrania hitem sieci

W sieci furorę zrobiły nagrania z udziałem polskiego duetu. Obaj przez większość przejazdu zajmowali miejsca na samym przodzie autobusu, skąd pozdrawiali kibiców.

Wojciech Szczęsny, przez hiszpańskich kibiców żartobliwie nazywany „Szczęsny fumador” (Szczęsny palacz), popalał vape’a i cygaro, podczas gdy Lewandowski śpiewał i tańczył na dachu pojazdu. Piłkarze robili wspólne zdjęcia, żartowali do kamer, jedli lody i pizzę. Kapitan reprezentacji, znany z rygorystycznego podejścia do diety, tym razem pozwolił sobie na odrobinę luzu, a całą paradę wypełniała swobodna, radosna atmosfera.

Po latach wmawiania nam, że Robertowi Lewandowskiemu brakuje luzu, polski napastnik w końcu zrzucił PR-ową maskę. Pomogły mu w tym spożyte procenty, ale nie tylko. Bawił się tak, jakby jutra miało nie być – komentował Dariusz Dobek z „Przeglądu Sportowego”.

 

 

 

Nie mogło zabraknąć też wspólnego śpiewania utworu „We are the champions”.

 

 

Lewandowski przejął mikrofon na paradzie w Barcelonie i wypalił do Szczęsnego. Padły wulgaryzmy

W trakcie fety do Lewandowskiego i Szczęsnego dołączył reporter Kanału Sportowego, Dominik Piechota, który przekazał im mikrofon podczas transmisji na żywo. Żartom i śmiechom nie było końca.

Nie słyszę nic, ale idę w ciemno! Będę opowiadał. Chodź, Wojtek, opowiadamy coś - rozpoczął Lewandowski.

 

 

Panowie dokazywali i komentowali wydarzenia wokół mistrzowskiej parady. W pewnym momencie Lewy, wyraźnie rozluźniony atmosferą świętowania, wypalił:

Łatwo jest tak pier***ć głupoty, co? – rzucił w stronę Szczęsnego.

Bramkarz natychmiast zareagował:

Nie przeklinaj – przypomniał, na co Lewandowski tłumaczył się żartobliwie:

To internet, YouTube, tutaj można.

To jest na żywo, bądź przykładem dla młodych ludzi, człowieku - upomniał kolegę Wojtek.

 

 

Kibice FC Barcelony o Lewandowskim: „Nigdy mu tego nie zapomnimy”. Co dalej z karierą Polaka?

Mimo radosnej atmosfery, w mediach pojawiły się spekulacje dotyczące przyszłości Lewandowskiego w Barcelonie. Niektórzy dziennikarze sugerują, że tak intensywne świętowanie może być formą pożegnania z klubem.

Dla Polaka może to być ostatnia mistrzowska parada w barwach Barçy, więc celebruje ją na całego! – zauważyli dziennikarze „Mundo Deportivo”.

W wypowiedzi dla jednej z hiszpańskich stacji Lewy stwierdził, że jeszcze nie wie, jaka czeka go przyszłość, ale „dziękuje kibicom za wszystko”.

Mimo że Lewandowski nie odgrywa już tak kluczowej roli w drużynie Hansi Flicka, wciąż cieszy się ogromnym szacunkiem kibiców Barcelony, którzy doceniają wkład Polaków w sukcesy klubu:

To jest jedna z legend tego klubu. Tych ostatnich sezonów, w których Lewandowski przyczynił się do trzech tytułów w ciągu czterech lat, nigdy mu nie zapomnimy – mówił jeden z kibiców, cytowany przez „WP SportoweFakty”.

Czytaj dalej: