Smutne wieści z Nowego Jorku. Nie żyje legendarna artystka, która podbiła serca milionów
Louise Lasser, ceniona aktorka i komiczka, zmarła w wieku 87 lat, pozostawiając po sobie bogaty dorobek artystyczny. Największą sławę przyniosła jej rola w satyrycznym serialu „Mary Hartman, Mary Hartman”, gdzie wcieliła się w postać zagubionej gospodyni domowej. Lasser była również znana z występów w filmach Woody’ego Allena oraz licznych gościnnych ról w popularnych amerykańskich produkcjach telewizyjnych.
Nie żyje ikona telewizji i filmu. Louise Lasser miała 87 lat
Louise Lasser rozpoczęła swoją przygodę z aktorstwem na Broadwayu, debiutując w musicalu „I Can Get It for You Wholesale” w 1962 roku. Szybko zyskała uznanie, a jej talent dostrzegł Woody Allen, z którym nie tylko się związała, ale także zagrała w jego wczesnych filmach, takich jak „Bierz forsę i w nogi” czy „Bananowy czubek”. Po rozwodzie w 1970 roku Lasser kontynuowała karierę, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy amerykańskiej komedii.
Post on Instagram
W późniejszych latach Lasser pojawiała się w filmach niezależnych oraz serialach, takich jak „Girls”, gdzie nie bała się podejmować trudnych i kontrowersyjnych tematów. Prywatnie była związana z Michaelem Citriniti.
Nie tylko komedia
Lasser nie ograniczała się wyłącznie do komedii – z powodzeniem występowała w filmach niezależnych, takich jak „Happiness” czy „Śmieszne strony”. W serialu „Dziewczyny” zagrała Beadie, artystkę na wózku inwalidzkim, która w jednym z odcinków prosi swoją asystentkę o pomoc w samobójstwie, by ostatecznie zmienić zdanie w ostatniej chwili. Jej odwaga w podejmowaniu trudnych ról i niebanalne poczucie humoru sprawiły, że na zawsze zapisała się w historii amerykańskiej popkultury.
