Ma ponad 60 lat i absolutnie zero konkurencji. Wybrano najlepszy film o Jamesie Bondzie wszech czasów
W 1964 roku świat kina został zrewolucjonizowany przez trzecią odsłonę przygód Jamesa Bonda. „Goldfinger”, z Seanem Connerym w roli głównej, nie tylko podniósł poprzeczkę dla filmów szpiegowskich, ale także wyznaczył kierunek, w którym podążyła cała seria. To właśnie tutaj pojawiły się elementy, które dziś uznajemy za nieodłączne atrybuty agenta 007: niepowtarzalny styl, błyskotliwy humor, ekscytujące pościgi, egzotyczne lokalizacje i – oczywiście – kultowe gadżety.
Fabuła filmu skupia się na śledztwie prowadzonym przez Bonda przeciwko multimilionerowi Auricowi Goldfingerowi, podejrzanemu o kradzież złota z największych skarbców świata. W trakcie śledztwa agent 007 odkrywa, że stawka jest znacznie wyższa – Goldfinger planuje zamach na legendarny Fort Knox. Po drodze Bond spotyka zarówno sojuszników, jak i śmiertelnych wrogów.
Sceny, które przeszły do historii
„Goldfinger” to prawdziwa kopalnia ikonicznych momentów, które na stałe wpisały się w popkulturę. To właśnie tutaj po raz pierwszy pojawia się legendarny Aston Martin DB5, wyposażony w gadżety, które do dziś rozpalają wyobraźnię fanów. Kto nie pamięta sceny z laserem, w której Goldfinger wypowiada słynne słowa.
– Oczekuje pan, że będę mówił? – pyta James Bond.
– Ależ nie, panie Bond. Oczekuję, że pan umrze! – odpowiada Goldfinger.
Perfekcyjna mieszanka stylu, akcji i humoru
Jak podkreśla portal Collider, „Goldfinger” to film, który „zdefiniował szablon dla każdego kolejnego filmu o Bondzie”. Sean Connery, wcielając się w agenta 007, stworzył kreację, która do dziś uchodzi za wzór elegancji i charyzmy. Jego Bond jest nie tylko skuteczny i nieustraszony, ale także pełen uroku i dystansu do siebie. Każdy kolejny aktor wcielający się w tę rolę musiał mierzyć się z legendą, jaką stworzył Connery w „Goldfingerze”.
Ten wynik mówi sam za siebie
Ponad 60 lat po premierze „Goldfinger” wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem dla całej serii. Na portalu Rotten Tomatoes film może pochwalić się imponującym wynikiem 99% wśród krytyków oraz 89% wśród widzów, co czyni go najlepiej ocenianym filmem o Jamesie Bondzie w historii.
Nie ma wątpliwości, że „Goldfinger” to film, który przetrwał próbę czasu. Czy po ponad sześciu dekadach od premiery można stworzyć lepszego Bonda? Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta, ale jedno jest pewne – „Goldfinger” to złoty standard, do którego wszyscy porównują kolejne odsłony przygód agenta 007.
- Po latach nieobecności „Dziewczyny Cheetah” znowu razem. Disney właśnie ogłosił wielki powrót
- Legendarny reżyser nie ma wątpliwości. To jego najlepszy hit od ponad dekady
- Wszyscy patrzyli tylko na Zendayę. Nie uwierzysz, ile kosztowało to, co na siebie założyła!
- Kultowy film z 1979 roku wraca w nowej wersji. Lin-Manuel Miranda ogłosił swój największy projekt od czasu „Hamiltona”
- Najbardziej wzruszający film tego lata. Netflix idealnie odtworzył magię kultowych rom-comów sprzed lat
