Ten film dostał 5 nominacji do Oscara, a widzowie go pokochali! Ostatnie dni, aby obejrzeć go na Netflixie

Mimo że za oknami panuje środek lata, ten świąteczny komediodramat może być naprawdę świetnym wyborem na każdą porę roku. Czasu na seans zostało jednak niewiele – już za tydzień z biblioteki Netflixa zniknie uwielbiane i znakomicie oceniane „Przesilenie zimowe”. Zobacz, dlaczego warto nadrobić ten hit, zanim oficjalnie zniknie z platformy!
fot. Focus Features, źródło: materiały prasowe
  • „Przesilenie zimowe” to amerykański komediodramat z 2023 roku.
  • Film będzie dostępny na Netflixie tylko do 24 sierpnia.
  • Film zdobył uznanie widzów i krytyków za głębię, sentymentalny klimat oraz poruszające wątki.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Co obejrzeć na Netflixie?

„Przesilenie zimowe” to amerykański dramat komediowy z 2023 roku w reżyserii Alexandra Payne’a. W głównych rolach występują Paul Giamatti, Da’Vine Joy Randolph oraz Dominic Sessa.

Obraz dostępny jest w bibliotece Netflixa, ale jeśli planowaliście tam seans, to lepiej nieco się pospieszcie! Będzie można go tam oglądać tylko do poniedziałku 24 sierpnia – potem zniknie z platformy. 

Artyści niezadowoleni z nowej kategorii Grammy. Szef Akademii odpowiada muzykom: „biorę to sobie do serca”

O czym jest „Przesilenie zimowe”? 

Akcja filmu rozgrywa się w latach 70. XX wieku w prestiżowej szkole z internatem Barton Academy w Nowej Anglii. Głównym bohaterem jest Paul Hunham (Paul Giamatti) – surowy, nieco ekscentryczny nauczyciel historii, który nie cieszy się sympatią ani uczniów, ani kolegów z pracy. W okresie świąt Bożego Narodzenia zostaje zmuszony do opieki nad grupą uczniów, którzy z różnych powodów nie mogą wrócić do domów na przerwę zimową.

Wśród nich znajduje się Angus Tully (Dominic Sessa) – inteligentny, ale zbuntowany nastolatek, który boryka się z problemami rodzinnymi. Towarzyszy im także Mary Lamb (Da’Vine Joy Randolph), kucharka szkolna, która niedawno straciła syna w wojnie w Wietnamie. Wspólne dni spędzone w niemal pustej szkole stają się okazją do zbliżenia się bohaterów, wzajemnego poznania i przełamania osobistych barier

„Porusza najczulsze struny egzystencji” 

„Przesilenie zimowe” zdobyło dużą sympatię widzów, którzy zaklasyfikowali je do grona produkcji „w sam raz na okres świąt”. W recenzjach chwalona jest przede wszystkim sama historia, która nie pasuje wręcz do obecnych czasów – wiele osób uważa, że „nie robią już takich filmów”. Na Filmwebie tytuł oceniono na 7,6 w dziesięciogwiazdkowej skali.

  • Dałabym głowę, że to film z lat 90'. Jest w nim jakaś głębia, którą ciężko dojrzeć współcześnie, a jednak. Taka nowa rzecz i proszę. Sentymentalny, pocieszny, smutny, ale pokrzepiający.
  • Film naprawdę ma coś w sobie. Coś głębokiego, a zarazem dobrego.
  • Umiejętnie korzysta ze schematów i najzwyczajniej w świecie działa. Wierzę, że kiedyś będzie świątecznym klasykiem, ma do tego wszelkie zadatki.
  • Kocham takie filmy. Wrażliwość, po prostu życie. Introspekcja w zmiany w naszym charakterze dyktowane przypadkami i relacjami. Doskonale zagrany.

Produkcja została też doceniona przez Akademię, która przyznała mu aż pięć nominacji do Oscara. Statuetkę udało się wygrać w sekcji na najlepszą aktorkę drugoplanową, a zgarnęła ją Da’Vine Joy Randolph. Produkcja otrzymała także dwa Złote Globy i dwie BAFTA.

Czytaj dalej: