Jan Frycz odszedł w wieku 72 lat. Jakub Żulczyk żegna legendę polskiego kina

W wieku 72 lat zmarł Jan Frycz, jeden z najwybitniejszych i najbardziej cenionych polskich aktorów, który do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo. Informację o śmierci artysty przekazał Teatr Narodowy w Warszawie. Wybitnego odtwórcę kultowej roli Dario wstrząsającym wpisem pożegnał Jakub Żulczyk, autor „Ślepnąc od świateł”, wyznając: „Wziął Pan sobie postać, którą napisałem, i przekształcił ją w coś ponadczasowego”.
Jan Frycz nie żyje, fot. Jerzy Uklejewski, źródło: PAP
  • Jan Frycz zmarł 15 sierpnia 2026 roku w wieku 72 lat, pozostając aktywny zawodowo niemal do końca życia.
  • Artysta był znany z ról teatralnych, filmowych i serialowych, m.in. jako niezapomniany Dario w serialu „Ślepnąc od świateł”.
  • Jakub Żulczyk pożegnał wybitnego aktora wzruszającymi słowami.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Odszedł mistrz sceny i ekranu. Jan Frycz nie żyje

Smutna wiadomość obiegła media. Nie żyje Jan Frycz, jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów. Do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo. W informacji przekazanej przez Teatr Narodowy w Warszawie czytamy, że rodzina prosi o nieskładanie kondolencji. 

Jan Frycz, przez lata związany z Teatrem im. Juliusza Słowackiego, Narodowym Starym Teatrem im. Heleny Modrzejewskiej oraz Teatrem Polskim w Warszawie, stworzył niemal 200 kreacji, które na stałe zapisały się w historii polskiej kultury. Na ekranie zadebiutował w filmie „Dagny” w 1976 roku, a jego talent mogliśmy podziwiać w takich produkcjach jak „Pręgi”, „Wielki Szu”, „Nigdy w życiu”, „Tylko mnie kochaj” czy „Ślepnąc od świateł”. 

Jakub Żulczyk żegna wybitnego polskiego aktora. Wzruszające słowa: „Nigdy nie można być pewnym”

Jedną z najbardziej rozpoznawalnych ról Frycza była postać gangstera Dario w serialu „Ślepnąc od świateł”, opartym na powieści Jakuba Żulczyka. Pisarz pożegnał aktora wzruszającym wpisem w mediach społecznościowych: 
„Panie Janku. To bardzo dziwne, że spotkaliśmy się raptem parę razy. Nie powiedziałem Panu w trakcie tych spotkań, ile Panu zawdzięczam. Byłem pewien, że spotkamy się jeszcze wielokrotnie. Nigdy nie można być pewnym”. 

Wziął Pan sobie postać, którą napisałem i przekształcił ją, przemorfował w coś ponadczasowego. Dziękuję Panu. Nie zawiodę. Obiecuję.

Jan Frycz do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo, nieustannie pojawiając się na scenie i przed kamerą. Jego śmierć to ogromna strata dla polskiej kultury. 

Czytaj dalej: