Nie żyje John Irvin
John Irvin urodził się w 1940 r. w Wallasey w hrabstwie Cheshire. Pierwsze kroki w świecie filmu stawiał jako student London Film School, a następnie pracował przy produkcjach dokumentalnych dla British Movietone News. Już w latach 60. XX w. jego filmy dokumentalne, takie jak „Gala Day” oraz krótkometrażowy „Inheritance”, zdobyły uznanie branży.

W kolejnych latach Irvin realizował kolejne produkcje dla BBC i ITV, a w 1969 r. wyreżyserował „The Peasants Revolt” z Anthonym Hopkinsem w jednej z pierwszych ról telewizyjnych aktora.
Przełomowy sukces serialu „Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg”
Największy rozgłos przyniósł Irvinowi miniserial „Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg” oparty na powieści Johna le Carré. Produkcja z Alecem Guinnessem w roli George’a Smileya zdobyła dwie nagrody BAFTA i była nominowana do Emmy. Serial szybko zyskał status kultowego, a Irvin zyskał opinię twórcy, który potrafi łączyć napięcie szpiegowskiego thrillera z głęboką analizą psychologiczną bohaterów.
Kariera w Hollywood
Sukces brytyjskich produkcji pozwolił Irvinowi zaistnieć na rynku amerykańskim. W kolejnych latach wyreżyserował takie filmy jak „Psy wojny” z Christopherem Walkenem i Tomem Berengerem, horror „Upiorna opowieść” z Fredem Astaire’em, wojenny „Hamburger Hill” z Donem Cheadle’em i Dylanem McDermottem czy „Jak to się robi w Chicago” z Arnoldem Schwarzeneggerem. Jego filmy wyróżniały się nie tylko dynamiczną akcją, ale i dbałością o szczegóły oraz atmosferę.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Nie żyje gwiazda „Wiele hałasu o nic”. Jej córki to także słynne aktorki
W latach 90. i 2000. Irvin coraz częściej sięgał po kino niezależne, pracując z gwiazdami takimi jak Michael Caine, Alfred Molina czy Uma Thurman. W 1991 r. wyreżyserował własną wersję „Robin Hooda”, która miała konkurować z hollywoodzkim hitem z Kevinem Costnerem. Ostatnim filmem Irvina był biograficzny „Mandela's Gun” z 2016 r., poświęcony młodości Nelsona Mandeli.
Źródło: theguardian.com
- „Ogromny smutek i szok”. Gwiazdy mody i kina opłakują tragiczną śmierć znanej pary
- Nie żyje gwiazda „Wiele hałasu o nic”. Jej córki to także słynne aktorki
- „Odeszły zbyt wcześnie”. Reżyser hitu Disneya żegna zmarłe aktorki we wzruszających słowach
- Jan Frycz odszedł w wieku 72 lat. Jakub Żulczyk żegna legendę polskiego kina
- Jan Frycz nie żyje. „Rodzina prosi o nieskładanie kondolencji”

