Pogrzeb Jana Frycza. Janda i Englert poruszająco o aktorze

W poniedziałek o godz. 11:00 rozpoczął się pogrzeb Jana Frycza. Znany i ceniony aktor zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Podczas ceremonii zmarłego żegnali m.in. Krystyna Janda i Jan Englert.
Jan Frycz w 2015 roku. Fot. Podlewski, źródło: AKPA
  • W poniedziałek 7 września o godz. 11:00 na warszawskich Powązkach rozpoczął się pogrzeb Jana Frycza.
  • Podczas uroczystości bliscy, przyjaciele oraz środowisko artystyczne, w tym Krystyna Janda i Jan Englert, pożegnali aktora, wspominając jego wyjątkową osobowość i dorobek artystyczny.
  • Jan Frycz zostanie pochowany w Alei Zasłużonych.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Pogrzeb Jana Frycza 

W poniedziałek: 7 września odbył się pogrzeb Jana Frycza. Aktor teatralny, filmowy i serialowy zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Pozostawił po sobie mnóstwo ról, za które pokochali go widzowie. Frycz zagrał w takich produkcjach, jak m.in.: „Pręgi”, „Ślepnąc od świateł”, „Nigdy w życiu” i w wielu innych. 

Zobacz także
Grochola zabrała głos ws. „Nigdy w życiu”. Wiadomo, co dalej z postacią graną przez Frycza
Jan Frycz zmarł w połowie sierpnia, pozostawiając ogromną pustkę w świecie filmu. W obliczu smutnych wieści scenarzyści kontynuacji filmu „Nigdy w życiu” stanęli przed nie lada wyzwaniem. Jaką decyzję podjęli? Katarzyna Grochola zabrała głos w tej…

Uroczystość pogrzebowa rozpoczęła się na warszawskich Powązkach o godz. 11:00. Aktorowi hołd bliscy, przyjaciele oraz osoby ceniące artystyczny dorobek zmarłego. Wśród żałobników pojawiła się Krystyna Janda, która pożegnała przyjaciela w poruszających słowach.

Pożegnanie Jana Frycza

Krystyna Janda wspominała znajomość z Janem Fryczem, podkreślając, jak bardzo cenne były dla niej rozmowy z aktorem.

„(…) Nie wiedział, jak jest wspaniały. To naprawdę rzadkie. Ostatnio dzwonił do wielu z nas niespodziewanie. Do mnie bodaj miesiąc temu. ‘Co się dzieje’: zapytałam. ‘Po co to zadawać takie pytania? Tak sobie dzwonię. Po nic’. Janku, twoje niezbędne minimum, jak zwykłeś mówić, to było życie na wietrze, w sztormie, w wiecznym szukaniu schronienia i ukojenia” – cytuje jej wypowiedź Pudelek.

Zmarłego pożegnał także Jan Englert. Jego słowa z kolei zacytowała Plejada:

„(…) Trudno mówić o kimś, kto nieoczekiwanie dopiero po śmierci uzmysławia, ile tracimy i z kim mieliśmy do czynienia (…). Rzadko z nim grałem. Tak się złożyło, że częściej go reżyserowałem, więc była to relacja starszego brata z młodszym bratem... Powinna być zachowana. Nigdy nie wiedziałem, co mnie spotka ze strony Janka. To było fantastyczne (…). 

(…) Mogę powiedzieć tylko jedno państwu – wiele osób żegnamy i żegnałem, ale śmierć Frycza, mimo że przewidywalna, zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie.

Jan Frycz spocznie w Alei Zasłużonych. 

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: