Violetta Villas zmarła 15 lat temu
5 grudnia minie dokładnie 15 lat od śmierci Violetty Villas – wybitnej śpiewaczki operowej i ikony polskiej popkultury. O artystce rozpisywały się światowe media, opisujące ją jako „głos ery atomowej” lub „białego kruka wokalistyki światowej”. Wieść o jej odejściu wywołała ogromne poruszenie, ale też zaniepokojenie – przypomnijmy, że prokuratura wszczęła śledztwo z uwagi na fatalne warunki sanitarne panujące w jej domu. Ostatecznie sekcja zwłok wykazała, że nie da się jednoznacznie stwierdzić przyczyny zgonu, choć prawdopodobnie nałożyło się na siebie wiele czynników pochorobowych. Sąd skazał jej opiekunkę na półtora roku pozbawienia wolności za zaniedbania, fizyczne oraz psychiczne znęcanie się nad Villas.
Syn znalazł na grobie Villas jej głowę
Temat Violetty Villas powrócił do mediów, a to za sprawą filmu biograficznego, który do kin trafi już 27 listopada. W roli głównej zobaczymy Sandrę Drzymalską, a do serwisów streamingowych trafił już utwór ze ścieżki dźwiękowej – poruszająca ballada „Do ciebie, mamo”, w którym połączono archiwalne nagrania Villas z wykonaniem Michała Szpaka.
Krzysztof Gospodarek, syn wielkiej artystki, udzielił wywiadu dla Świata Gwiazd. Opowiedział w nim m.in. o grobie swojej mamy na warszawskich Powązkach, na którym wciąż pojawiają się znicze i kwiaty. Przyznał, że początkowo nie był z tego zadowolony: „Po śmierci troszkę mnie to denerwowało, że tam na tym grobie zaczynają czyjeś porządki panować. Że ja nie mogłem utrzymać swojego charakteru tego nagrobka. Teraz tylko się cieszę i podziwiam tych ludzi, że po tylu latach jeszcze tyle tych osób jest”.
Wydarzył się jednak incydent, obok którego Gospodarek nie mógł przejść obojętnie. Ktoś położył na nagrobku Villas znicz z rzeźbą, przedstawiającą jej głowę:
Ostatnio zostawili głowę. To było trudne do zaakceptowania, przynajmniej jeżeli chodzi o nasze społeczeństwo. Zabrałem ten wystrój.

