„Miałam niezły tupet”. Sandra Drzymalska zagrała Violettę Villas, choć 9 lat temu odrzuciła tę rolę

Zagrała jedną z najbardziej wyrazistych i tragicznych postaci polskiej popkultury, choć dekadę temu powiedziała twórcom „nie”. Sandra Drzymalska wcieli się w Violettę Villas w nowej biografii w reżyserii Karoliny Bielawskiej. Podczas festiwalu w Gdyni aktorka zdobyła się na wyjątkowo szczere wyznanie i opowiedziała o kulisach trudnej decyzji, niepewności oraz emocjonalnym wycieńczeniu, jakie przyniosła praca na planie.
Sandra Drzymalska, źródło: AKPA

Film o Violetcie Villas zaczął powstawać 10 lat temu

Przygotowania do filmu o Violetcie Villas zaczęły się dekadę temu. To wtedy reżyserka, Karolina Bielawska, na spotkaniu wspólnoty mieszkaniowej usłyszała od znajomej, że ta zna Krzysztofa Gospodarka – syna Violetty Villas. Reżyserka postanowiła spotkać się z synem artystki, aby usłyszeć historię jednej z największych gwiazd popkultury. Pomysł na zrobienie filmu z perspektywy dziecka gwiazdy, obrazującego ich relację, pojawił się u Bielawskiej od razu, jednak musiała ona przekonać jeszcze do tego przedsięwzięcia Krzysztofa Gospodarka. Po dwóch latach rozmów i wspominania artystki z reżyserką syn Villas zgodził się na jej wizję filmu. Projekt długo dojrzewał i przez pewien czas był wstrzymany, ale ostatecznie, po latach, udało się go zrealizować.

Czytaj: Tak Sandra Drzymalska wygląda jako Violetta Villas. To zdjęcie z planu podbija sieć

Sandra Drzymalska o roli w filmie „Violetta Villas”

Sandra Drzymalska wspomniała na konferencji prasowej filmu „Violetta Villas”, że po raz pierwszy brała udział w castingu do roli gwiazdy 9 lat temu. Wtedy jednak nie podjęła się zagrania tej roli:

Miałam 22 lata. I teraz sobie myślę, że miałam niezły tupet, odmawiając tej roli. Nie czułam w tamtym momencie, że jestem na to gotowa. Projekt wrócił do mnie po paru latach z nowym producentem, nowym scenariuszem i wtedy stwierdziłam, że to jest ten moment.

Aktorka przyznała, że udział w produkcji przedstawiającej życie Violetty Villas należał do najtrudniejszych w jej całej karierze aktorskiej. Drzymalska przyznała, że mimo iż intuicyjnie czuła, że jest gotowa zagrać tę postać, wciąż pojawiały się u niej wątpliwości, czy na pewno jest właściwą osobą do tej roli.

Ale to co jest dla mnie najważniejsze, będę teraz bardzo szczera, to ja na początku po pierwsze bardzo się bałam. Po drugie nie byłam pewna. A po trzecie bardzo się borykałam z tym, czy ta rola na pewno jest dla mnie. Z biegiem czasu zaczęłam ją traktować z ogromną czułością i wrażliwością, i zaczęłam się z nią zaprzyjaźniać. Oddałam jej bardzo dużą część siebie. I to nie było łatwe. Zorientowałam się dopiero po zdjęciach, że ten proces był dla mnie bardzo wyczerpujący i trudny – wyznała wzruszona aktorka.

Kiedy premiera „Violetty Villas”?

Oprócz Sandry Drzymlaskiej w obsadzie znaleźli się także m.in. Jowita Budnik, Mateusz Banasiuk, Borys Szyc, Dorota Kuduk, Cezary Łukaszewicz, Christo Szopov, Antoni Rembelski, Antoni Tyszkiewicz oraz Kazik Radziejewski. Rolę epizodyczną zagrał także wspomniany wcześniej syn Violetty Villas – Krzysztof Gospodarek. Producentem filmu jest Lava Films, znane między innymi z nominowanego do Oscara obrazu „Dziewczyna z igłą” Magnusa von Horna. Produkcja trafi na ekrany kin 27 listopada 2026.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: