Poruszające wyznanie siostry Kołaczkowskiej. Tego doświadczyła chwilę przed jej śmiercią

Wkrótce minie dokładnie rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Artystka kabaretowa odeszła w nocy z 16 na 17 listopada 2025. Pierwsza rocznica zbiega się w czasie z premierą książki ze wspomnieniami na temat komiczki. Na jej kartach wypowiedziała się Agnieszka Kamys, siostra Kołaczkowskiej. Przed śmiercią wydarzyło się coś niewytłumaczalnego.
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach siostry, źródło: AKPA

Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej 

W nocy z 16 na 17 listopada 2025 roku zmarła Joanna Kołaczkowska – jedna z najbardziej cenionych artystek kabaretowych polskiej sceny. Zawodowo związana była z kabaretem Hrabi, a jej kreacje i improwizacje komediowe zapisały się w pamięci pokoleń. Wieść o śmierci kobiety wstrząsnęła całym krajem – swoje poruszenie okazywali nie tylko jej fani, ale też ci, którzy na co dzień mieli okazję z nią pracować. Do tego grona należy min. Szymon Majewski, z którym Kołaczkowska prowadziła podcast „Mówi się”. 

Wyjątkowa publikacja w pierwszą rocznicę śmierci

Niedługo przed pierwszą rocznicą śmierci wielkiej artystki, ukazała się na rynku książka pt. „Aśka. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach”. To zbiorowe opracowanie przybliżające czytelnikom ikonę polskiego kabaretu. W środku znajdziemy nie tylko opowieści z jej dzieciństwa, ale i drogę do komediowego dziedzictwa, opatrzoną anegdotami i wspomnieniami opowiedzianymi przez jej najbliższych.

To właśnie na kartach książki wypowiedziała się Agnieszką Kamys – siostra Joanny Kołaczkowskiej. Kobieta opowiedziała o ostatnich chwilach życia artystki. Wydarzyło się wówczas coś, co trudno wytłumaczyć.

Zobacz także
Powstała książka „Aśka. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach”. O znanej artystce opowiada m.in. jej syn
Rozśmieszała do łez przez dekady, ale jaka była, gdy gasły reflektory? Już 28 października w księgarniach pojawi się wyjątkowa książka „Aśka. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach” — pełna anegdot historia ikony polskiego kabaretu. O jej prywatnym…

Niewytłumaczalne doświadczenie siostry Kołaczkowskiej 

We wspomnianej książce Agnieszka Kamys wróciła pamięcią do momentu na trzy dni przed śmiercią Joanny Kołaczkowskiej. Artystka była już nieprzytomna, ale kobieta nie opuszczała jej. Chwyciła ją za rękę i w myślach poprosiła o rozmowę. To wtedy usłyszała w duchu jej głos:

Aga, nie martw się, za chwilę to się skończy, ale zadbaj o Darka, bo jest w złym stanie psychicznym.

Dalej kobieta opowiada, że zobaczyła wielką bramę z murem i stojący wokół tłum. Następnie wrota otwarły się, a ze środka wydobyła się ogromna jasność. „Ja wtedy przypomniałam Asi: 'Wiesz, że dalej już z tobą nie pójdę'. Ona odparła mi tylko: 'Tak, wiem'. Wyszłam na chwilę, a gdy znowu przyszłam ją potrzymać, zobaczyłam, że brama jest już zamknięta. Trzy dni później Asia odeszła...” – wspomina Agnieszka Kamys.

Czytaj dalej: