Wyspy Kanaryjskie na liście miejsc zagrożonych przez turystykę
Lanzarote, Gran Canaria i Teneryfa – te popularne wyspy, będące od lat ulubionym celem podróży dla turystów z całej Europy, w tym także z Polski – znalazły się na niechlubnej liście „no-go” przewodnika Fodor’s na 2026 rok. Wraz z nimi na liście pojawiły się także wybrane regiony Włoch i Francji. Powód? Rosnące obawy o wpływ masowej turystyki na środowisko, infrastrukturę oraz codzienne życie mieszkańców.
Dlaczego te miejsca znalazły się na liście?
Fodor’s, uznany przewodnik turystyczny, co roku publikuje zestawienie miejsc, które – zdaniem redakcji – powinny na jakiś czas „odpocząć” od napływu turystów. Jak podkreślają autorzy, nie chodzi o całkowity bojkot, lecz o zwrócenie uwagi na konieczność bardziej odpowiedzialnego podróżowania.
„Turystyka wywiera presję nie do udźwignięcia na lokalne społeczności i środowisko” – czytamy w uzasadnieniu. Wskazano, że overtourism prowadzi do przeciążenia infrastruktury, wzrostu cen nieruchomości, degradacji przyrody i wypierania lokalnych mieszkańców przez sektor turystyczny.
Wyspy Kanaryjskie – raj, który potrzebuje wytchnienia
Wyspy Kanaryjskie, w tym Lanzarote, Teneryfa i Gran Canaria, od lat przyciągają miliony turystów spragnionych słońca i oceanicznych widoków. Jednak, jak zauważa Fodor’s, coraz większa liczba odwiedzających zaczyna negatywnie wpływać na lokalne społeczności i środowisko naturalne.
Mieszkańcy skarżą się na wzrost kosztów życia, przeludnienie, a także na zanieczyszczenie i dewastację przyrody. Władze lokalne coraz częściej rozważają wprowadzenie ograniczeń dla turystów, by chronić unikalny charakter wysp.
Włochy i Francja – nie tylko Wenecja i Barcelona
Tegoroczna lista Fodor’s zwraca uwagę na mniej oczywiste, lecz równie zagrożone miejsca. Isola Sacra w regionie Lacjum we Włoszech znalazła się na liście z powodu planów budowy ogromnego terminalu dla statków wycieczkowych. Aktywiści i mieszkańcy ostrzegają, że inwestycja może zniszczyć delikatne ekosystemy wybrzeża i pogłębić problem zanieczyszczenia.
Montmartre w Paryżu – słynna dzielnica artystów i kawiarni – również została wyróżniona przez Fodor’s. Około 11 milionów turystów rocznie odwiedza Montmartre, co prowadzi do wzrostu cen nieruchomości, wypierania mieszkańców i zamiany historycznych uliczek w ciąg sklepów z pamiątkami oraz zatłoczonych kawiarni.
Nie bojkot, a odpowiedzialność
Redakcja Fodor’s podkreśla, że celem „No List” nie jest zniechęcanie do podróżowania, lecz promowanie bardziej zrównoważonej turystyki. Wskazując na zagrożone miejsca, przewodnik zachęca do wybierania mniej popularnych kierunków oraz do szanowania lokalnych społeczności i przyrody.
To nie jest apel o całkowity bojkot, lecz delikatna sugestia, by dać tym miejscom chwilę wytchnienia.
– podsumowują autorzy zestawienia.
Co dalej z popularnymi kierunkami?
Problem z natłokiem turystów nie dotyczy tylko kilku miejsc – to globalne wyzwanie, z którym mierzą się niemal wszystkie popularne destynacje. Fodor’s przypomina, że nawet jeśli w tym roku na liście nie znalazły się Wenecja czy Barcelona, to wciąż borykają się one z podobnymi problemami.
Odpowiedzialne podróżowanie, wybieranie mniej zatłoczonych miejsc oraz szacunek dla lokalnych społeczności mogą pomóc zachować piękno i unikalność tych miejsc dla przyszłych pokoleń.
