Dziś żałuje udziału w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”? Oliwia po 6 latach ujawniła bolesną prawdę o kulisach eksperymentu: „Nie zamierzam udawać...”

Sześć lat po emisji czwartej edycji „Ślubu od pierwszego wejrzenia” Oliwia Ciesiółka zdecydowała się na szczere wyznanie. Uczestniczka opowiedziała o kulisach i dziś nie ukrywa, że reality show zmieniło jej życie na zawsze. „Nie jesteśmy ofiarami programu telewizyjnego. Zwalenie wszystkiego na producentów i montaż jest zbyt proste. Prawda jest znacznie bardziej bolesna” - przyznaje. Czy żałuje tego, że zgłosiła się eksperymentu?
Oliwia Ciesiółka była uczestniczką 4. edycji eksperymentu „Ślub od pierwszego wejrzenia” , źródło: materiały prasowe
  • Jak wyglądały kulisy czwartej edycji „Ślubu od pierwszego wejrzenia” z perspektywy Oliwii Ciesiółki?
  • Co Oliwia sądzi dziś o udziale w programie i czy żałuje swojej decyzji?
  • Jaką cenę za rozpoznawalność i popularność musiała zapłacić uczestniczka eksperymentu „Ślubu od pierwszego wejrzenia”?
  • Odwiedź stronę główną RMF FM

Oliwia Ciesiółka i Łukasz – ślub, rozwód i dziecko

Czwarta edycja „Ślubu od pierwszego wejrzenia” była jednym z najgłośniejszych sezonów tego eksperymentu. W 2020 roku widzowie śledzili losy trzech małżeństw: Joanny i Adama, Wojtka i Agnieszki oraz Łukasza i Oliwii. Ostatnia z wymienionych par, która poznała się na oczach kamer, postanowiła kontynuować relację także po zakończeniu emisji. Niedługo później na świat przyszedł ich syn Franek, co wielu uznało za dowód na powodzenie eksperymentu. Niestety, rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana – kilka miesięcy po narodzinach dziecka Oliwia i Łukasz ogłosili rozstanie.

Zobacz także
Które pary ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” przetrwały? Kasia wyjawiła prawdę po finale! O relacji z Maćkiem mówi wprost
Po finale 11. edycji „Ślubu od pierwszego wejrzenia” poznaliśmy prawdę o relacjach uczestników. Kasia i Maciej nie są już razem. Uczestniczka programu wyjawiła kulisy i powody rozstania i szczerze przyznała, że obecnie jest singielką, choć nie…

Oliwia w rozmowie z „Faktem” postanowiła opowiedzieć o kulisach programu. Uczestniczka w wywiadzie podkreśliła, że początkowo wierzyła w dobór partnerów przez ekspertów: 

Na początku chciałam wierzyć, że dobrze nas dobrano. Weszłam w ten program z nadzieją, więc naturalnie szukałam sensu w tym, że połączono akurat nas. Relacja to nie teoria na papierze. Dopiero czas, codzienne sytuacje i to, co wydarzyło się po programie, pokazały mi rzeczy, których na początku nie mogłam zobaczyć.

Post on Instagram

Dziś żałuje swojego udziału w eksperymencie? Uczestniczka mówi wprost: „musiałam za to zapłacić”

Po sześciu latach Oliwia z dużym dystansem patrzy na udział w reality show. W wywiadzie dla „Faktu” przyznała, że największym wyzwaniem był nie tylko casting, ale także emocjonalna huśtawka związana z małżeństwem z nieznajomym. Zdradza, że powrót do normalności po programie był trudny i kosztowny – zarówno emocjonalnie, jak i zdrowotnie.

Nie chcę robić sensacji ani nikogo oskarżać. Mogę mówić tylko o sobie i o tym, jak udział w 'Ślubu od pierwszego wejrzenia' wpłynął na moje życie. Weszłam w to z nadzieją na miłość, a wyszłam z dużą lekcją o sobie, relacjach i granicach. (...) Nie jesteśmy ofiarami programu telewizyjnego. Zwalenie wszystkiego na producentów i montaż jest zbyt proste. Prawda jest znacznie bardziej bolesna: sami się tam zgłosiliśmy. Na własne życzenie weszliśmy przed kamery, nie mając zielonego pojęcia, co to z nami zrobi. Byliśmy dwojgiem dzieciaków poturbowanych dzieciństwem, którym wydawało się, że telewizyjny eksperyment uleczy ich braki

 –  przyznaje dziś Oliwia. Influencerka nie ukrywa, że telewizja przyniosła jej rozpoznawalność, jednak jednocześnie wystawiła na próbę jej zdrowie psychiczne. Czy żałuje tego, że zgłosiła się do telewizyjnego eksperymenty? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w jej e-booku.

Dzisiaj już nie żałuję, a e-book „BEZ CIĘĆ” ostatecznie zamyka dla mnie tamten rozdział. To nie jest pamiętnik ofiary. Telewizja dała mi rozpoznawalność i nie zamierzam udawać, że jest inaczej, ale brutalnie szczerze podsumowuję w nim potworny rachunek, jaki musiałam za to zapłacić. To twarda prawda o tym, że można odnieść wizerunkowy sukces, a za zamkniętymi drzwiami zapłacić najwyższą cenę – własnym zdrowiem psychicznym

- powiedziała w wywiadzie dla  „Faktu”.

CZYTAJ TAKŻE: Wszystko jest reżyserowane? Joanna ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” zdradza: „to się rządzi swoimi prawami”

Oliwia ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” ujawnia kulisy programu: „Program musi mieć emocje i przyciągać widza”

Oliwia nie ukrywa, że telewizyjny eksperyment był trudnym doświadczenie. Produkcja deklarowała wsparcie dla uczestników, jednak w rzeczywistości to oni sami musieli rozpoznać moment, kiedy potrzebują pomocy. 

Mieliśmy numery kontaktowe i możliwość skorzystania ze wsparcia. Tego nie neguję, ale dla mnie problem był inny: w praktyce to uczestnik musiał sam rozpoznać, kiedy już nie daje rady.

Uczestniczka dziś z dystansem i większą świadomością patrzy na to doświadczenie. Zauważa, że program rządzi się prawami komercyjnej rozrywki: „nie udawajmy, że telewizja jest prywatną poradnią małżeńską. Program musi mieć emocje i przyciągać widza”. 

CZYTAJ TAKŻE: Uczestnicy „Ślubu od pierwszego wejrzenia” dostają pieniądze za udział w eksperymencie? Agata szczerze o wynagrodzeniu

Czytaj dalej: