Na co choruje Hanna Bieluszko?
Hanna Bieluszko to znana i ceniona aktorka. Od wielu lat jest związana z krakowskim Teatrem im. Juliusza Słowackiego, a telewizyjna publiczność zna ją z takich seriali, jak m.in.: „M jak miłość”, „Barwy szczęścia” i wiele innych.
Miesiąc temu w mediach pojawiły się pierwsze doniesienia o chorobie aktorki. Wspomniany teatr opublikował specjalny komunikat, w którym poinformowano o uruchomieniu zbiórki na dalsze leczenie Bieluszko:
„To ktoś niezwykle ważny dla naszej teatralnej rodziny, osoba pełna serca, dobra i wrażliwości, której dziś przyszło zmierzyć się z bardzo trudną chorobą. Nie umiemy wyrazić, jak bardzo poruszyła nas wiadomość o tym, co spotkało Hanię. Wiemy jednak jedno, chcemy zrobić wszystko, co w naszej mocy, by jej pomóc.”
O stanie zdrowia Hanny informowała także jej przyjaciółka: Ilona Łepkowska. Do tej pory jednak nie pojawiały się szczegółowe informacje dotyczące tego, z czym zmaga się artystka. Teraz głos w tej sprawie zabrała sama Bieluszko. W wywiadzie dla portalu Onet wyjawiła, że walczy z rakiem jelita grubego.
„Kiedy w eleganckim towarzystwie zaczynałam mówić o moim raku, czułam, jakbym zrobiła coś niestosownego. Taki bąk puszczony między kulturalnymi ludźmi, którzy zupełnie nie wiedzą, jak się zachować: skomentować czy lepiej udawać, że się nie usłyszało.”
Rak to jedno, ale rak jelita grubego... Bo ja mam raka jelita grubego, proszę państwa. A przecież ‘damy’ nie tylko nie puszczają bąków, ani nawet mają jelita, zwłaszcza grubego.
Hanna Bieluszko o chorobie
W dalszych słowach Hanna Bieluszko podzieliła się swoją historią. Okazało się, że problemy zdrowotne pojawiły się już kilka lat temu.
„Jest 2023 r. Wykrywają u mnie pierwszego raka. Idę do lekarza, bo jestem bardzo osłabiona świeżo po wakacjach. Tylko tyle. Okazuje się, że mam ostrą anemię, więc lekarz wysyła mnie do swojego kolegi na SOR, ląduję w szpitalu. Szukają, aż znajdują. W kolonoskopii. Słyszę diagnozę. Operują i wypuszczają do domu, a po miesiącu wracam do pracy. Jest fajnie. Chodzę do kontroli, jestem zdrowa. Do czasu. Po dwóch latach na kolejnej kontroli słyszę: nawrót. Gorzej, bo z przerzutami do węzłów chłonnych. Mam kolejną operację, a później chemię. Pierwszą znoszę wspaniale, następne gorzej.”
Dodatkowo odtwórczyni Krystyny w „Barwach szczęścia” musiała mierzyć się również z powikłaniami.
„(…) Wiję się z bólu, zabiera mnie pogotowie, i znowu ląduję na bloku operacyjnym. Okazuje się, że (…) poprzednia operacja nie została przeprowadzona jak należy.”
Na pytanie, czy to była sepsa, aktorka odpowiedziała twierdząco, dodając:
Tak. Byłam bardzo blisko najgorszego.
Obecnie Hanna Bieluszko jest pod opieką lekarzy. W trudnej sytuacji wspierają ją bliscy oraz fani, którzy czekają, aż wróci na teatralne deski i serialowy plan. Sama z nadzieją patrzy w przyszłość.
„Jeszcze mnie nie położył na łopatki ten rak. Spoglądam draniowi w oczy (…). Leżę z tą moją stomią, patrzę na podłączone do mnie kable, wyczekuję karmienia pozajelitowego i mam jedną myśl: żeby tak jeszcze pożyć” – wyznała Onetowi.
