Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Sergiusz Żymełka wspomina pracę na planie kultowego serialu „Rodzina zastępcza”.
- Jak aktor ocenia swoje relacje z Gabrielą Kownacką i Piotrem Fronczewskim.
- Czy żałuje udziału w produkcji, która zapewniła mu ogólnopolską popularność.
Widzowie pokochali go za rolę Fifiego. Szczere wyznanie Sergiusza Żymełki
„Rodzina zastępcza” przez lata była jednym z największych hitów Polsatu. Serial opowiadający o losach rodziny Kwiatkowskich i ich adopcyjnych dzieci gromadził przed telewizorami miliony widzów. Fani do dziś wracają do ulubionych odcinków. Sergiusz Żymełka przez 10 lat wcielał się w postać Fifiego - biologicznego syna Anki i Jacka. Gdy debiutował, miał zaledwie 8 lat i błyskawicznie skradł serca tysięcy Polaków. Niedługo po zakończeniu produkcji wycofał się z życia publicznego i nie związał swojej zawodowej przyszłości z aktorstwem. Dziś zajmuje się rozwijaniem własnego biznesu, ale pozostaje aktywny w mediach społecznościowych, gdzie utrzymuje kontakt z wiernymi fanami. Niedawno, odpowiadając na pytania internautów, wrócił pamięcią do czasów pracy na planie serialu.
Powrót kultowego serialu. „Rodzina zastępcza” za darmo na YouTubie
Podczas sesji Q&A na Instagramie Żymełka został zapytany, czy żałuje udziału w „Rodzinie zastępczej” oraz jak wspomina tamten okres.
To naprawdę była wspaniała przygoda w moim życiu. Niezapomniana. Zawsze będę to dobrze wspominać ponieważ ten plan, ten serial był wyjątkowy. To były też takie czasy, gdzie troszeczkę przecieraliśmy te serialowe szlaki. Gdzie jeszcze nie było tak dużo rzeczy w telewizji. Gdzie mogliśmy stworzyć coś nowego, coś świeżego i coś, co naprawdę przez wiele lat dawało ludziom uśmiech
- wyznał.
Żymełka dziś mówi wprost o tym, co działo się na planie „Rodziny zastępczej” oraz pracy z Fronczewskim i Kownacką
Sergiusz Żymełka nie ukrywa, że praca z doświadczonymi aktorami, takimi jak Gabriela Kownacka i Piotr Fronczewski, była dla niego ważnym doświadczeniem. Aktor podkreśla, że mimo ogromnej popularności serialowych rodziców, na planie panowała rodzinna atmosfera.
Zarówno pani Gabrysia, jak i pan Piotr są to ogromne gwiazdy. Po nich w ogóle tego nigdy nie było widać. Im większa gwiazda, tym taki bardziej normalny wydaje się człowiek. No przez tyle lat grania oni faktycznie pełnili taką troszeczkę rolę rodziców zastępczych. Przychodziło się czasem z lekcjami na plan, z problemami prywatnymi… Wspominam bardzo dobrze. I tak wspominać będę przez całe życie
- opowiada Żymełka. Po latach aktor nie żałuje swojego udziału w serialu i podkreśla, że był to dla niego wyjątkowy czas. „Rodzina zastępcza” na zawsze pozostanie dla niego ważnym rozdziałem w życiu, a wspomnienia z planu są źródłem radości oraz dumy.
Sergiusz Żymełka dziś. Tak wygląda serialowy Filip z „Rodziny zastępczej”
Sergiusz Żymełka po „Rodzinie zastępczej” zagrał niewielkie role m.in. w serialach „Ojciec Mateusz” czy „Barwy szczęścia”. Widzowie mogli go również zobaczyć w produkcji „Kobiety mafii 2”. Niedawno wraz z serialowymi siostrami Elizą (Aleksandra Szwed) oraz Zosią (Misheel Jargalsaikhan) w „Halo, tu Polsat” wspominali przygodę z serialem i opowidzieli o tym, jak wyglądają ich relacje prywatnie.
Zdarza nam się widywać, choć jak wiemy od zakończenia serialu minęło kilka lat, ale jak już się widzimy, to mamy wrażenie, że to było wczoraj
zaczęła Ola Szwed. A Misheel dodała:
Dzięki „Halo, tu Polsat” udało nam się zorganizować to spotkanie, bo nasze relacje są naprawdę autentyczne i prawdziwe
„Oczekiwania wobec nas były duże, było tyle dzieci i kolorów na planie! Bardzo się wspieraliśmy, jak rodzina, mieliśmy sporo przygód na planie, ja to nawet trochę łobuzowałem” - przyznał Sergiusz.
„Można powiedzieć, że nasza trójka należała do Departamentu Psot” - podsumowała z uśmiechem Misheel.

Aleksandra Szwed, Sergiusz Żymełka, w tle Misheel Jargalsaikhan, fot. AKPA
