Filip Gurłacz szczerze o pracy z Marcinem Kwaśnym. „To bardzo osobista rola”
Filip Gurłacz w wywiadach nie ukrywał, że ma za sobą trudne doświadczenia. Praca nad filmem „Odzyskany”, którego premierę zaplanowano na 14 sierpnia, była dla niego wyjątkowa, bo – jak podkreśla:
To bardzo osobista rola, ponieważ każdy z nas mierzy się z własnymi trudnościami. Każdy niesie swój krzyż.
36-latek przyznaje, że projekty takie jak „Odzyskany” pozwalają mu dzielić się własnymi doświadczeniami i przekazywać widzom ważne wartości. Współpraca z Marcinem Kwaśnym okazała się inspirująca i utwierdziła aktora w przekonaniu, że sztuka może być narzędziem zmiany: „Uważam, że są filmy, które robi się z powodów czysto zawodowych. Taka jest nasza praca i po prostu trzeba zarabiać na życie. Są jednak także filmy, które dają mi nadzieję”.
Jestem idealistą i wierzę, że sztuka potrafi wpływać na ludzi, zmieniać świat, poruszać, tłumaczyć i inspirować do zmian. To zdarza się bardzo rzadko, ale są projekty utwierdzające mnie w tym przekonaniu. „Odzyskany” jest właśnie jednym z nich.
CZYTAJ TAKŻE: Marcin Kwaśny żyje w trzeźwości 13 lat. „Alkoholizm to choroba duszy”
Gurłacz zagrał główną rolę. Aktor o nowym filmie: „traktuję go jako pewnego rodzaju służbę”
W filmie „Odzyskany” Filip Gurłacz zagrał główną rolę. Wciela się w postać młodego człowieka, który dorastał w cieniu uzależnienia ojca i choroby matki.
To nie jest projekt, który przyjąłem z powodów pragmatycznych czy zawodowych. Traktuję go jako pewnego rodzaju służbę
– mówi aktor i podkreśla, że rola była dla niego szansą na spojrzenie w głąb siebie i refleksję nad tym, jak ważne w życiu są wiara, miłość i wolność. Prywatnie sam jest ojcem i mężem, dlatego doskonale rozumie, jak wielką wartością jest rodzina. „Rodzina jest i zawsze była dla mnie czymś najważniejszym” – wyznaje.
Ten film przypomniał mi, jak cenną walutą jest czas i obecność. Samo posiadanie czasu nie wystarczy. Trzeba naprawdę być z bliskimi, dawać im swoją uwagę i obecność. To właśnie jakość wspólnie spędzanego czasu ma największe znaczenie.
Post on Instagram
Gurłacz o nowym filmie. „Opowiada o wartościach tak bliskich mojemu sercu”
„Odzyskany” to film, który opowiada o przebaczeniu, odpowiedzialności, cierpieniu, ale także nadziei. Aktor wierzy, że historia przedstawiona na ekranie może inspirować widzów do zmian i głębszej refleksji. „Wierzę, że »Odzyskany« nie tylko wzruszyć i poruszyć serce, lecz także dotrzeć do rozumu i pozostać tam na dłużej. Jeśli stanie się dla kogoś inspiracją, drogowskazem albo zachętą do bycia lepszym człowiekiem, będę bardzo szczęśliwy. Wiem, że brzmi to górnolotnie, ale właśnie tak odbieram ten film. A cała reszta jest już w rękach Boga” – podkreśla.
Jestem bardzo wdzięczny, że mogłem wziąć udział w projekcie, który opowiada o wartościach tak bliskich mojemu sercu i o tym, do czego sam chciałbym dążyć jako człowiek.
Filip Gurłacz ma za sobą trudny czas. „Cierpieli na tym moi bliscy”
W szczerych wyznaniach Filip Gurłacz nie unika tematu swoich problemów z nałogiem. W ubiegłym roku w wywiadzie dla Plejady wspominał czas, gdy nie radził sobie z uzależnieniem: „Nadużywałem alkoholu, cierpiałem na bezsenność, organizm odmawiał mi posłuszeństwa. (...) W ogóle nie zastanawiałem się nad konsekwencjami. (...) Leżałem na ziemi, wyłem z bólu i piłem wódkę”. Przełom nastąpił, gdy postanowił otworzyć się przed żoną i poprosić o pomoc. To właśnie najbliżsi i wiara były dla niego ratunkiem. „Wstałem, wziąłem ten różaniec, poszedłem do kuchni, odpaliłem YouTube jakiegoś księdza i zmówiłem z nim różaniec” – wspominał aktor w rozmowie na kanale „Moc słabości”. Dziś żyje w trzeźwości, poświęca się rodzinie i pracy.
CZYTAJ TAKŻE: Żona Filipa Gurłacza przerwała milczenie. Nie zostawiła złudzeń
Źródła: materiały prasowe, rmf.fm, Plejada, Moc słabości
