Gwiazda „Rancza” nie pojawi się w nowych odcinkach. „Nie było telefonu”

„Ranczo” jeszcze w tym roku powróci z nowymi odcinkami po dziesięciu latach przerwy. Tymczasem okazuje się, że nie wszystkie znane z przeszłości twarze pojawią się w serialu ponownie. Zaskakujące kulisy ujawniła Elżbieta Romanowska.
Elżbieta Romanowska poza nowym „Ranczem”, źródło: AKPA
  • „Ranczo” powraca w tym roku z nowymi odcinkami po 10 latach przerwy.
  • Na ekranie widzowie zobaczą dobrze znane twarze, choć nie wszystkie zostały zaangażowane przez produkcję.
  • Swoją nieobecność na planie potwierdziła Elżbieta Romanowska. Dlaczego się nie pojawi?
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Zamieszanie wokół nowego „Rancza” 

Fani „Rancza” w tym roku dostaną niemały powód do radości. Trwają prace nad pierwszym od dziesięciu lat nowym sezonem. „Zemsta wiedźm” ukaże się jeszcze w tym roku, co potwierdził zarówno reżyser, jak i prezes Telewizji Polskiej. Niestety wokół produkcji narosły też kontrowersje. Plan zdjęciowy odwiedził bowiem premier Donald Tusk, co wywołało spore zamieszanie i zarzuty o wykorzystanie serialu w celach politycznych. Sprawa była tak poważna, że reżyser Wojciech Adamczyk wydał oficjalne oświadczenie.

Zobacz także
Wiadomo, co z Kusym i Japyczem w „Ranczu”. „Tego się nie powinno robić”
Reżyser serialu „Ranczo” oficjalnie poinformował, co stanie się z postaciami granymi w poprzednich sezonach przez nieżyjących już aktorów. „Będą funkcjonować nadal (…) i uczestniczyć w akcji” – mówi. Jednocześnie ujawnia, w jaki sposób zdecydowano…

Jej nie będzie w nowym „Ranczu”. Telefon nie zadzwonił

Obsada aktorska nowego „Rancza” jest już w większości znana. Wiemy, że na ekranie pojawią się dobrze znani i lubiani bohaterowie: Cezary Żak, Artur Barciś, Violetta Arlak czy Ilona Ostrowska. Nie wszyscy obecni w poprzednich sezonach znajdą jednak miejsce w „Zemście wiedźm”. Widzowie mogą być zaskoczeni – nie zobaczymy powrotu Elżbiety Romanowskiej, która wcielała się w postać charyzmatycznej Joli Pietrek. Z aktorką skontaktował się TeleMagazyn, któremu odpowiedziała:

Nie było żadnego telefonu. Nie musiałam odmawiać. Poza tym, jakby był taki telefon, to jak odmówić powrotu Joli do swojego Pietrka? Po prostu takiej propozycji nie było.

Romanowska stwierdziła też, że „powrót po dziesięciu latach na pewno nie będzie łatwy”. Dlatego trzyma kciuki za wszystkich – jest przekonana, że efekt końcowy zadowoli wszystkich.

Czytaj dalej: