Tomasz Schuchardt: filmy i seriale
Tomasz Schuchardt to jeden z najbardziej rozchwytywanych polskich aktorów ostatnich lat. Mężczyznę możemy teraz oglądać w nowej, tym razem netflixowej wersji „Lalki”, w której wcielił się w postać Stanisława Wokulskiego. Wcześniej wystąpił w bardzo głośnym i nawet kontrowersyjnym filmie Wojciecha Smarzowskiego „Dom dobry” – zagrał tam przemocowca, który brutalnie znęca się nad swoją żoną. Na koncie ma też pracę przy takich tytułach jak: „Jesteś bogiem”, „Bodo” czy „Wielka woda”.
Post on Instagram
Już teraz wiemy, że w przyszłym roku aktora będziemy mogli oglądać w dwóch nowych serialach: „Noce i dnie” oraz „Millie”.
Tomasz Schuchardt: cytaty o byciu mężczyzną
Choć Schuchardt wydaje się być postawnym, pewnym siebie i odważnym mężczyzną, który zdobywa nagrody i budzi zachwyt wśród publiczności, nie zawsze tak było. W zeszłorocznej rozmowie z portalem gazeta.pl aktor wyznał, że w przeszłości to wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Kiedy zaczął naukę w szkole teatralnej nie miał kiedy zastanawiać się nad tym, kim jest i jakim mężczyzną chciałby być. Jako absolwent natomiast od razu rzucił się w wir pracy. Wkrótce znalazł sposób na „innego Tomka”.
- W środku czułem, że wszyscy zaraz się zorientują, że jestem nie dość dobry na to wszystko. Wymyśliłem więc sobie Tomka, który nie ma żadnych kompleksów, niczego się nie wstydzi i jeszcze wszystko wie. Udawałem nie tyle takiego czy innego faceta, tylko w ogóle innego człowieka. Dlatego trudno mi mówić o tym, jakim wtedy byłem mężczyzną – opowiadał.
Post on Instagram
Aktor zdradził, że dopiero kilka lat temu poczuł, że czuje się już mężczyzną, a nie chłopcem.
Uważam, że mężczyzną jestem od pięciu lat. Wcześniej w środku byłem chłopcem.
„To jest właśnie męskość”
Schuchardt założył na siebie pewną maskę, ale nie do końca nawet wiedział, kto jest pod nią. W tym czasie mało spał, dużo imprezował, jeździł z próby na próbę, nie poświęcał tyle czasu bliskim, ile powinien. Myślał, że jest niezniszczalny, ale jednak nie był. Finalnie jednak udało mu się wrócić na dobre tory, a ogromną rolę w całej przemianie odegrała jego partnerka, Kamila.
Taki pierwszy przebłysk męskiej dojrzałości w moim życiu wiąże się z decyzją o tym, żeby wziąć ślub.
Proces jeszcze bardziej rozwinęło pojawienie się na świecie Tosi, córki pary.
Uświadomiłem sobie, że w życiu dotychczas najważniejsza była dla mnie praca i zabawa, a dopiero później rodzina i ja sam. Nie chciałem tak. Zacząłem rozumieć, że w byciu facetem najważniejsza jest dla mnie odpowiedzialność. To jest właśnie męskość.

