Zamiast zdobywać Złote Globy, miał być gwiazdą boysbandu. Mało kto o tym wie

Colin Farrell świętuje swoje 50. urodziny, a jego droga do sławy mogła wyglądać zupełnie inaczej. Laureat trzech Złotych Globów, znany dziś jako jeden z najbardziej wszechstronnych aktorów swojego pokolenia, o mały włos nie został gwiazdą boysbandu. Wszystko przez jedno przesłuchanie i... piosenkę George'a Michaela, która na zawsze przekreśliła jego muzyczne ambicje.
Colin Farrell , źródło: PAP/EPA
  • Colin Farrell w młodości próbował swoich sił w muzyce, startując na przesłuchaniu do boysbandu Boyzone.
  • Nieudane wykonanie „Careless Whisper” George’a Michaela przekreśliło jego szanse na muzyczną karierę.
  • Dziś Farrell jest cenionym aktorem, a niepowodzenie w muzyce okazało się początkiem jego filmowej drogi.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM

Colin Farrell: Z parkietu klubu do Hollywood

Colin Farrell, irlandzki aktor znany z niezwykłej charyzmy i aktorskiego kunsztu, 31 maja kończy 50 lat. Choć dziś trudno wyobrazić sobie świat kina bez jego obecności, niewiele brakowało, by jego kariera potoczyła się zupełnie inaczej. W 1993 roku, mając zaledwie 17 lat, Farrell bawił się z przyjaciółmi w dublińskim klubie The Pod. To właśnie tam wypatrzył go Louis Walsh, menedżer, który kompletował skład nowego boysbandu – Boyzone.

„Louis Walsh, menedżer Boyzone, podszedł do mnie i powiedział: 

Słuchaj, zbieram zespół. To będzie coś wielkiego. Masz świetną urodę, chciałbym, żebyś dołączył do zespołu

 – wspominał później Farrell w programie „The Late Show With Stephen Colbert”.

Zobacz także
Syn Bachledy-Curuś i Farrella ma już 16 lat. Henry Tadeusz pójdzie w zawodowe ślady rodziców? Aktor nie ma wątpliwości
Syn Alicji Bachledy-Curuś i Colina Farrella nie jest już dzieckiem. Henry Tadeusz ma 16 lat i coraz częściej pojawia się na branżowych imprezach u boku znanego ojca. Czy nastolatek zostanie aktorem jak jego rodzice? Colin Farrell nie ma wątpliwości.

Przesłuchanie, które zmieniło wszystko

Farrell postanowił spróbować swoich sił na oficjalnym przesłuchaniu. Z charakterystyczną dla siebie pewnością siebie wybrał odważną stylizację: skórzane spodnie, gumowy t-shirt i bandanę. Chciał zrobić wrażenie nie tylko wyglądem, ale i głosem. Jego wybór padł na „Careless Whisper” George’a Michaela.

„Poszedłem tam pełen radości życia, myśląc, że jestem pępkiem świata, po czym zaśpiewałem »Careless Whisper«” – wspominał aktor. Niestety, jego wykonanie okazało się sceniczny dramatem w dwóch aktach. Jurorzy poprosili o powtórkę, prawdopodobnie nie wierząc, jak źle to zabrzmiało. „Zaśpiewałem to raz, a potem jurorzy powiedzieli: »Czy mógłbyś to zaśpiewać jeszcze raz?«. Chyba nie mogli uwierzyć, jakie to było złe. I zaśpiewałem to drugi raz” – opowiadał Farrell.

Następnego dnia otrzymał telefon od Louisa Walsha, który bez ogródek przekazał mu, że „to po prostu nie zadziała”. Sam menedżer wspominał później, że Farrell przyjął odmowę z klasą, mówiąc: „Stary, w porządku. I tak zamierzam zostać aktorem”.

Pierwsze kroki na ekranie

Colin Farrell nie zraził się niepowodzeniem i już wkrótce zaczął realizować swoje aktorskie marzenia. Zadebiutował na ekranie w wieku 20 lat, najpierw w epizodycznych rolach w takich produkcjach jak „Pod nieboskłonem”, „Zniknięcie Finbara” czy „Drinking Crude”. Przełomem była rola Danny'ego Byrne'a w serialu BBC „Ballykissangel”, a pierwszą poważną kreacją – występ w dramacie „Strefa wojenna” w reżyserii Tima Rotha.

Od tego momentu filmografia Farrella zaczęła się dynamicznie rozwijać, a on sam zyskał status jednego z najbardziej magnetycznych aktorów swojego pokolenia.

Muzyczne marzenia na ekranie

Choć muzyczna kariera Colina Farrella zakończyła się zanim na dobre się zaczęła, aktor miał okazję wrócić do śpiewania na planie filmowym. W 2009 roku, w nagrodzonym Oscarami filmie „Szalone serce”, wcielił się w postać Tommy'ego Sweeta – gwiazdy muzyki country. Na potrzeby tej roli samodzielnie nagrał partie wokalne i zaśpiewał na ekranie utwory „Gone, Gone, Gone” oraz „Fallin' and Flyin'” w duecie z Jeffem Bridgesem.

Zobacz także
Alicja Bachleda-Curuś i Colin Farrell znów razem. Powód nie jest tajemnicą
Colin Farrell i Alicja Bachleda-Curuś zostali sfotografowani razem w Malibu. Nie jest tajemnicą, co połączyło byłych partnerów wychowujących wspólnie syna Henry’ego Tadeusza. 7 października był ważnym dla obojga aktorów dniem.

Hollywood zyskało aktora

Dziś, z perspektywy czasu, można śmiało powiedzieć, że świat kina wiele zyskał na nieudanym przesłuchaniu Colina Farrella do Boyzone. Choć świat muzyki stracił przeciętnego wokalistę, Hollywood zyskało jednego z najbardziej wszechstronnych i charyzmatycznych aktorów. Kończący 50 lat Colin Farrell, z trzema Złotymi Globami na koncie i statusem gwiazdy, może dziś z uśmiechem nucić pod nosem „Careless Whisper”.

(PAP Life) Monika Dzwonnik