Kogo Aneta Zając gra w „Pierwszej miłości”?
Aneta Zając rozpoznawalność zyskała dzięki roli w „Pierwszej miłości”. Jako Maria występuje w polsatowskiej produkcji od samego początku, a od pewnego czasu daje „twarz” również bliźniaczce wspomnianej bohaterki: Dominice.
Prywatnie 43-latka jest mamą bliźniaków. Robert i Michał w marcu tego roku będą obchodzić 15 urodziny. Ojcem nastolatków jest Mikołaj Krawczyk; aktor, który również grał w „PM”. Para rozstała się niedługo po narodzinach synów.
Aneta Zając stara się chronić prywatność bliskich. Wśród jej publikacji na Instagramie próżno więc szukać fotografii oraz nagrań, na których twarze Michała i Roberta są w pełni widoczne. Odtwórczyni ról Marii i Dominiki w polsatowskiej produkcji unika również szerszego komentowania spraw dotyczących jej rodziny. Ostatnio zrobiła mały wyjątek, udzielając wywiadu portalowi mamadu.pl. We wspomnianej rozmowie aktorka wróciła m.in. pamięcią do czasu ciąży.
Aneta Zając o opiece nad synami
Zając przyznała, iż na początku ciąży miała przemyślenia dotyczące płci. Sprawy potoczyły się jednak nieco inaczej, niż przypuszczała.
„Jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży, to jeszcze nie wiedziałam, że to będzie dwójka, więc sobie pomyślałam: ‘O, fajnie, będę miała córeczkę’. Na pewno będę miała córeczkę, bo chciałam mieć córeczkę. Później się dowiedziałam, że będę miała bliźniaki. To sobie pomyślałam: ‘Fajnie, to na pewno będę miała parkę, córeczkę i synka’. A później się dowiedziałam, że nie, że to są jednojajowe, więc będzie ta sama płeć. Ja mówię: ‘No dobra, no to mogą być dwie córeczki, też sobie dam radę’. A finalnie się okazało, że mam dwóch chłopaków i w życiu nie zamieniłabym tej sytuacji” – relacjonowała, goszcząc w podcaście „Bliżej”.
Ciąże bliźniacze obarczone są ryzykiem. Stąd też aktorka musiała na siebie bardzo uważać. Finalnie jej synowie przyszli na świat dwa miesiące przed wyznaczonym terminem. Był to bardzo trudny czas dla Zając, która miała w tym czasie również problemy w związku.
„Ciąża bliźniacza jest ciążą dużego ryzyka, więc to już był taki element, że musiałam bardzo, bardzo na siebie uważać i reagować na każde sygnały. No a że ciąża bliźniacza wiąże się właśnie z ryzykiem wcześniejszego porodu, to cały czas ja miałam tę świadomość, tylko że myślałam, że u mnie będzie wszystko okej. No i troszeczkę mnie to wszystko zaskoczyło, bo jednak stwierdzili chłopcy, że ‘A, wychodzimy wcześniej’.”
Chłopcy od samego początku zostali otoczeni należytą opieką. Koncentracja na ich zdrowiu była u ich mamy na pierwszym miejscu, przez co inne sprawy zeszły na dalszy plan.
„Wyjście ze szpitala nie wiązało się z tym, że nagle wszystkie medyczne sprawy się kończą. Rodzice wcześniaków wiedzą o tym, że potrzebne są kontrole przez najbliższe lata, przeróżne. Tak jak wyszłam ze szpitala, to miałam rozpiskę i jak poumawiałam wszystkie kontrolne wizyty u lekarzy specjalistów, to wyszło, że ja co drugi dzień musiałam właśnie z chłopcami być u jakiegoś specjalisty.”
Więc tak bardzo miałam zajętą głowę synami, że nie odczułam tego [że rozpadł się mój związek – przyp. red.].

