Najważniejsze informacje:
- „Purple Rain” Prince’a zajęło pierwsze miejsce w prestiżowym rankingu „100 Najlepszych gitarowych solówek wszech czasów” magazynu Rolling Stone.
- Solówka pokonała takie klasyki jak „Stairway to Heaven” Led Zeppelin, „Eruption” Van Halena czy „While My Guitar Gently Weeps” The Beatles.
-
Ranking Rolling Stone podkreśla emocjonalną głębię i techniczną wirtuozerię Prince’a, która wyznaczyła nowy standard w historii gitarowych solówek.
Wybrano solówkę wszech czasów
4 maja 2026 roku magazyn Rolling Stone opublikował długo wyczekiwaną listę „100 Najlepszych solówek gitarowych wszech czasów”. To zestawienie, które od lat rozpala wyobraźnię fanów gitarowych brzmień, tym razem zaskoczyło wszystkich. Na liście znalazły się zarówno legendy, jak i nowi mistrzowie gitary – od AC/DC, przez Steve’a Vaia, po młodych artystów, takich jak Geese. Jednak to Prince i jego „Purple Rain” z 1984 roku zdeklasowali konkurencję, zdobywając pierwsze miejsce i zapisując się złotymi zgłoskami w historii muzyki.
„Purple Rain” – solówka, która stała się legendą
Emocjonalność i niepowtarzalny styl gry sprawiły, że solówka z „Purple Rain” została uznana za najlepszą. Utwór powstał podczas pamiętnego koncertu 3 sierpnia 1983 roku w First Avenue w Minneapolis. Co ciekawe, to właśnie ta pierwsza, na żywo zagrana wersja trafiła na album i do filmu „Purple Rain”.
„Purple Rain” to nie tylko tytułowy utwór z albumu i filmu z 1984 roku, ale także nieśmiertelny hymn, który wciąż pojawia się w popkulturze. Przykładem jest jego wykorzystanie w kulminacyjnej scenie finałowego sezonu „Stranger Things”, co tylko potwierdza ponadczasową siłę tej kompozycji.
Kto jeszcze znalazł się w Top 10?
Choć „Purple Rain” zdeklasowało konkurencję, reszta pierwszej dziesiątki to prawdziwe legendy. Na dziesiątym miejscu znalazło się „While My Guitar Gently Weeps” The Beatles, z kultową solówką zagraną przez Erica Claptona. Dziewiąte miejsce przypadło Eddie’emu Hazelowi za „Maggot Brain” Funkadelic.
Ósme miejsce to Larry Carton i jego popis na „Kid Charlemagne” Steely Dan, siódme – Jimmy Page i „Stairway to Heaven” Led Zeppelin, szóste – Chuck Berry z „Johnny B. Goode”. W pierwszej piątce znaleźli się: Eddie Van Halen z „Eruption”, David Gilmour z „Comfortably Numb” Pink Floyd, Joe Walsh i Don Felder z „Hotel California” The Eagles oraz Jimi Hendrix z „Machine Gun” z albumu „Band of Gypsys”.
