Katarzyna Ankudowicz ma za sobą trudny czas. Dziś szczerze mówi o dorastaniu w przemocowym domu. „Nikomu nie życzę przechodzenia przez to samo”
Katarzyna Ankudowicz zyskała popularność dzięki rolom w takich serialach jak „Bulionerzy”, „Mamuśki”, „Blondynka”, „Pierwsza miłość” czy „O mnie się nie martw”. Ostatnio 45-latka udzieliła szczerego wywiadu. Wróciła w nim wspomnieniami do trudnych doświadczeń z dzieciństwa, które odcisnęły piętno na jej życiu.
Długi czas miałam problem z poczuciem własnej wartości i pewnością siebie. Wydawało mi się, że jeśli spotyka mnie coś złego, to dlatego, że jestem beznadziejna. Towarzyszyło mi też silne poczucie wstydu. W dorosłym życiu skutkowało to tym, że współtworzyłam niezdrowe relacje i trwałam w nich.
- przyznaje w rozmowie z Plejadą. Choć dziś cieszy się uznaniem widzów, droga do akceptacji siebie była dla niej długa i trudna.
Aktorka w dzieciństwie przeżyła koszmar. „Pewnych rzeczy nie sposób było nie usłyszeć”
Aktorka nie ukrywa, że przemoc w jej domu była codziennością.
Przemoc jest przemocą. Ma swój wymiar fizyczny i psychiczny. A dzieci są kompletnie bezbronne i zależne od rodziców. W moim przypadku przemoc nie zdarzała się incydentalnie. To nie były epizody. Ona trwała cały czas. Po prostu żyłam w bardzo nieszczęśliwym domu
- wspomina. Na pytanie dziennikarza, czy mówiła o tym komukolwiek, odpowiedziała: „Nie musiałam mówić. Myślę, że nasi sąsiedzi doskonale o tym wiedzieli. Pewnych rzeczy nie sposób było nie usłyszeć”. Niestety, nikt nie zareagował, bo - jak zaznacza - „to były inne czasy”.
CZYTAJ TAKŻE: Wstrząsające wyznanie Majki Jeżowskiej. „Uderzył mnie w krtań ze złości”
„Długi czas miałam problem z poczuciem własnej wartości i pewnością siebie”
Doświadczenia z dzieciństwa miały ogromny wpływ na to, kim teraz jest: „Mam dziś twardą skorupę i wiele mogę znieść. Jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi — jestem za to wdzięczna moim rodzicom. Nie mam do nich żadnego żalu. Oczywiście, wiele mi to też odebrało. Zawsze widziałam szklankę do połowy pustą, szukałam zagrożeń, żeby się na nie przygotować i przed nimi obronić, nawet tam, gdzie ich nie było”.
Ankudowicz przyznała szczerze, że przez długi czas trwała w niezdrowych relacjach i ratowała innych, licząc na miłość i szacunek. Dziś widzi, jak bardzo dzieciństwo wpłynęło na jej związki w dorosłym życiu.
Nieważne, czy padał deszcz, czy tata był zły, uważałam, że to moja wina. Towarzyszyło mi też silne poczucie wstydu. Mam jednak poczucie, że przez tych prawie 30 lat dorosłości nie marnowałam czasu i sporo udało mi się nadrobić. Nikomu jednak nie życzę przechodzenia przez to samo. Dzieci powinny mieć normalne dzieciństwo. Takie hartowanie od najmłodszych lat nikomu do niczego nie jest potrzebne.
CZYTAJ TAKŻE: Qczaj nie miał łatwego dzieciństwa. „Bicie było sposobem na wychowanie”
Ankudowicz przez wiele lat chodziła na terapię: „to naprawdę działa”
Droga do wewnętrznego spokoju nie była prosta. Aktorka korzystała z terapii przez wiele lat.
Dopóki nie zmierzysz się z przeszłością i jej nie przepracujesz, ona będzie ciągle do ciebie wracała. Wiedziałam więc, że żeby zrobić krok do przodu, muszę najpierw się cofnąć i wrócić również do bolesnych wspomnień. Z pierwszą terapeutką nie do końca mi to wyszło, ale z drugą — już tak. Przekonałam się, że to naprawdę działa
- podkreśla Ankudowicz.
CZYTAJ TAKŻE: Kora przeżyła prawdziwe piekło w dzieciństwie. Zakonnice wiedziały o wszystkim
- Kuba Wojewódzki gości obsadę popularnego serialu. "Ameryka ma Przyjaciół, a my mamy BrzydUlę"
- Katarzyna Ankudowicz sfotografowała się nago w łazience. "Ostro..." [ZDJĘCIA]
- Katarzyna Ankudowicz wcieli się w nową postać w znanej produkcji. Wiemy, kogo tym razem zagra aktorka!
- Zaskakujący koniec popularnego serialu! Katarzyna Ankudowicz przekazała smutne wieści
- Katarzyna Ankudowicz karmi córeczkę piersią! W sieci pojawiła się wyjątkowa fotografia aktorki [FOTO]
